Podpułkownik BOR Jarosław Florczak apelował o zwolnienie z latania z Lechem Kaczyńskim. Był przekonany, że przez prezydenta dojdzie do tragedii. Zginął w katastrofie Smoleńskiej.

Dziennikarze dotarli do akt smoleńskich. Tam natrafili na zeznania generała Mariana Janickiego, szefa BOR, który twierdził, że ppłk Jarosław Florczak postulował o zwolnienie go z latania z ówczesnym prezydentem.

– Szefie, jak zwykle burdel, nikt nic nie wie, programy swoje, a realizacja swoje. Jeżeli pan może, to niech mnie pan więcej nie wysyła. Może jestem za stary, może się do tego nie nadaję – miał powiedzieć podpułkownik.

Według świadka, Florczak był przekonany, że Lech Kaczyński doprowadzi do tragedii.

–  Pan Prezydent kiedyś doprowadzi do tragedii, zginie wielu niewinnych ludzi (…) Osiem lat byłem z Aleksandrem Kwaśniewskim i tam wszystko grało. O to co się tu dzieję to jest jakaś katastrofa – relacjonował wypowiedzi podpułkownika Marian Janicki.

Jarosław Florczak zginął na służbie 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku.

...

Zobacz również