Odstrzał dzików nie pomógł. ASF nadal się rozprzestrzenia na Zachód

Odstrzał dzików nie pomógł. ASF nadal się rozprzestrzenia na Zachód

Odstrzał dzików zapowiadany na styczeń wydawał się ostatecznym i jedynym rozwiązaniem problemu rozprzestrzeniającego się wirusa ASF. Myśliwi chwycili za strzelby i ruszyli do akcji. Jednak wirus dalej jest obecny. Co więcej, zagraża krajom Zachodu.

Odstrzał dzików wywołał liczne spory w debacie publicznej. Gdy tylko pojawiła się informacja o konieczności wybicia kilkudziesięciu tysięcy zwierząt, liczne organizacje pro-zwierzęce natychmiast stanęły w ich obronie. Jednak nikt nie potrafił znaleźć żadnego innego rozwiązania, aby pozbyć się wirusa. Pomimo akcji myśliwych, która trwała przez drugą połowę stycznia, nadal są znajdowane martwe, zarażone dziki. Masowy odstrzał miał pomóc w usunięciu problemu. Okazuje się jednak, że ryzyko wciąż jest realne.

Wirus ASF - czym jest?

Wirus ten przywędrował do Polski zza wschodniej granicy. Jego nosicielem są dziki, które w polskich lasach licznie występują. Pojawienie się ASF bardzo szybko spowodowało konieczność ogłoszenia epidemii. Wirus ten bardzo łatwo przenosi się i to nie tylko przez dziki. Chore zwierzęta podchodzą bardzo blisko do miejsc zamieszkanych przez ludzi, nierzadko mając kontakt ze zwierzętami gospodarskimi, które następnie bardzo szybko giną. Według inspektorów weterynarii zwykle jedna zarażona świnia powoduje konieczność zabicia i utylizacji całej trzody chlewnej w gospodarstwie. Na takie straty polscy rolnicy nie mogli sobie pozwolić. Rolnicy w ramach protestów przeciw ospałości rządu pragną desperacko ratować własne zwierzęta. Nierzadko utrzymanie trzody jest dla nich jedynym źródłem utrzymania.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM Warto wspomnieć, że wirus przenosi się także na butach ludzkich, potrafi przetrwać w ściółce leśnej, gdzie bardzo łatwo może zostać "zabrany" przez zwierzę, ptaka lub przechodzącego człowieka.

Wirus wędruje na Zachód

Według nieoficjalnych informacji problem wirusa ASF można było rozwiązać wiele miesięcy temu, wybijając wszystkie świnie i dziki w jednym powiecie. Organizacje ekologiczne jednak stanęły w obronie zwierząt, a wirus miał możliwość "pójścia dalej". Zarażone dziki znajdowane są na coraz bardziej oddalonych od wschodniej granicy obszarach. Oznacza to, że konieczne jest podjęcie natychmiastowych działań, gdyż grozi to epidemią na skalę europejską.

Odstrzał dzików nie pomógł?

Radykalna decyzja o wybiciu olbrzymiej ilości dzików w całej Polsce spotkała się z wielkim sprzeciwem pewnej części społeczeństwa. Jednak większość ekspertów sądzi, że plan ten ma duże szanse powodzenia, co więcej, przychyla się do tego również Komisja Europejska. Wystosowano odpowiednie komunikaty, wyznaczono terminy polowań i zaangażowano kółka myśliwskie. Odstrzał rozpoczął się w połowie stycznia i lada dzień zostanie zakończony. Mimo że zarażone dziki dalej są znajdowane w polskich lasach, a raporty potwierdzają, że myśliwi nie wywiązali się ze swoich obowiązków, z zaplanowanych kilkudziesięciu tysięcy zabito zaledwie 2,5 tysiąca dzików. Czas biegnie, a im później tym bardziej radykalne rozwiązania trzeba będzie przedsięwziąć. Ministerstwo Środowiska waha się przed wydaniem decyzji o drastycznym zredukowaniu populacji dzika z około 200 tysięcy (po sezonie polowań) do 30 tysięcy. Populacja dzika szybko się odnawia, więc nie wpłynie to znacznie na występowanie dzika w Polsce, a może całkowicie rozwiązać problem epidemii. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL
  1. Emeryci dostaną większe świadczenia. Prezydent podpisał ustawę
  2. Andrzej Duda podpisał ustawę budżetową. W jakim stanie jest państwo polskie?
  3. Kaczyński wezwał ministra na Nowogrodzką. Nie było miło
  4. Ujawniono jak mieszka Beata Tyszkiewicz. Wbije was w ziemie
  5. Córka prezydenta jest oszałamiająco PIĘKNA! Aż trudno uwierzyć, co robi ze swoim życiem
Następny artykuł