Strefa 51 jest tajemniczym obszarem na terenie USA, którego przeznaczenie wzbudza wiele kontrowersji. Jej historia jest prawdziwą kopalnią złota dla miłośników teorii spiskowych. Najnowsze zdarzenie z jej pobliża rozbudziło tylko ich apetyt.

5 września w pobliżu Strefy 51, bazy na terenie Nevady, zbudowanej dla CIA doszło do rozbicia się samolotu, którym kierował doświadczony pilot, Eric Schultz. Podpułkownik amerykańskich sil powietrznych wykonywał lot testowy na nieznanej maszynie. Informacje o katastrofie potwierdzono dopiero po tym, jak sprawą zainteresowały się media.

Sprawa intryguje, tym bardziej że Schultz był bardzo doświadczonym pilotem. W lotnictwie służył od 2001 roku, a rozbił się niedaleko tajemniczej bazy, w której rzekomo przetrzymywani są kosmici i ich technologia. United States Air Force poprzestało na tych nielicznych informacjach i nie komentuje już sprawy.

Zajście szeroko komentują internauci i fani teorii spiskowych. Dla nich śmierć, a tym bardziej wojskowego oblatywacza, niedaleko zakazanej cywilom i nieupoważnionym funkcjonariuszom strefy, wystarczy, by snuć daleko idące wnioski.

źródło: wprost.pl

...

Zobacz również

Te zdjęcia były tajne i to nie bez powodu. FBI ujawnia nowe, wstrząsające fotografie z 9/11