Każdego może spotkać, 4-letnią Maję zabolały jedynie nogi. Diagnoza była druzgocąca

Każdego może spotkać, 4-letnią Maję zabolały jedynie nogi. Diagnoza była druzgocąca Źródło: Zrzutka / Maja Gozdek

Nowotwór to ostatnia diagnoza, jaką chcieli usłyszeć rodzice 4-letniej Mai. Dziewczynka powiedziała im, że bolą ją nogi, nie spodziewali się takiej informacji od lekarzy.

Nowotwór zaatakował 4-letnią dziewczynkę. Podstępna choroba długo ukrywała się w ciele dziecka. Kiedy córka wyznała, że bolą ją nogi, zabrali ją na badania do lekarza. Diagnoza była dla nich zupełnym zaskoczeniem. Tego się nie spodziewali.

Nowotwór zaskoczył rodzinę dziewczynki

Narodziny Mai były dla całej rodziny wielkim wydarzeniem. Rodzice wraz ze starszym synem, Nikosiem, z niecierpliwością oczekiwali przyjścia na świat dziewczynki. Rodzeństwo od razu bardzo się zżyło, a kiedy chłopiec poszedł do przedszkola, Maja szybko do niego dołączyła, bo nie mogła wytrzymać w domu bez brata. Jednak już po pierwszych tygodniach rodzice zauważyli, że ich córka często choruje. 

– Myśleliśmy, że po prostu jest chorowita. Poza tym, jak to dzieci w przedszkolu - jedno zaraża się od drugiego, to normalne. Po kilkunastu tygodniach uznaliśmy jednak, że Mai trzeba zrobić jakieś dodatkowe badania. Bo ile razy maluch może mieć zapalenia oskrzeli, płuc, ile razy może brać antybiotyki – mówił Krzysztof Gozdek, tata Mai.

Badania jednak nie wykazały niczego niepokojącego. Po jakimś czasie rodzice zaobserwowali, że ich córka staje się coraz bardziej osłabiona i apatyczna. Zaczęła mieć również problemy z poruszaniem się. Chodziła coraz bardziej niezgrabnie, tak jakby bokiem. Na pytania rodziców, odpowiedziała, że bolą ją nóżki. Lekarze w końcu ustalili przyczynę jej pogarszającego się stanu zdrowia. Diagnoza była druzgocąca.

– Usłyszeliśmy natomiast to, czego rodzic nigdy nie chce usłyszeć… „Podejrzewamy nowotwór”. Z taką informacją zostaliśmy przetransportowani karetką do Centrum Zdrowia Dziecka na oddział onkologii. Nasze poukładane życie rozsypało się jak domek z kart. Neuroblastoma IV stopnia: nieoperacyjny guz na nadnerczu z przerzutami do szpiku i kości – powiedział Krzysztof Gozdek.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Nowotwór był niemal wyrokiem śmierci, zdarzył się jednak cud

Rodzina dziewczynki była kompletnie załamana, ale postanowili się nie poddawać. Dziecko rozpoczęło długie i ciężkie leczenie, które po jakimś czasie, ku wielkiemu zaskoczeniu rodziców i lekarzy, zaczęło przynosić efekty.

– To był koszmar. Trochę się załamaliśmy. Ale córeczka była bardzo dzielna, tak dzielna, że to ona dodawała nam otuchy. I stało się coś. To było jak cud. Po chemii zmiany nowotworowe zaczęły się cofać, i ze szpiku, i z kości - relacjonuje Ewelina Gozdek, mama dziewczynki.

Dzisiaj grzeje: 1. Para w ogóle nie krępowała się w samolocie. "Czy ona nie ma spodni?"
2. Cała Polska do końca miała nadzieję, że jednak się uda. Niestety, nie żyje

Choć leczenie przynosi efekty, dziewczynka wciąż walczy o zdrowie. Rodzina zbiera pieniądze na kontynuację leczenia, które ma zapewnić dziecku ostateczną wygraną z chorobą. Maja ma duże szanse, by całkowicie wyleczyć nowotwór. Jest bardzo dzielna.

- Musimy sami znaleźć te pieniądze i zrobimy wszystko, by je zdobyć. Szukamy pieniędzy wszędzie, pomagają nam fundacje, zwykli ludzie oferują pomoc. To coś wspaniałego – wyznał Krzysztof Gozdek.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Czego brakuje na zdjęciu przysmaku? Tylko 1% ludzi odgadnie
  2. Zostały dwa tygodnie złożenie ważnego oświadczenia. Jeśli nie dopełnisz obowiązku ZUS rozpocznie postępowanie
  3. Widzowie "Sanatorium miłości" aż się przeżegnali. Uczestnik opowiedział, jak zdradzał swoją żonę
  4. Odkryto największą tajemnicę panierki kurczaka z KFC. Łatwizna, każdy może zrobić ją w domu
  5. Smutna informacja o Barbarze Kurdej-Szatan. Przypadkiem lekarz odkrył u niej okropną chorobę, wstrząsająca diagnoza

źródło: Fakt 24

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News