Podczas porodu lekarz pociągnął wcześniaka "specjalnym chwytem". Finał gorszy niż w horrorze

Podczas porodu lekarz pociągnął wcześniaka "specjalnym chwytem". Finał gorszy niż w horrorze Źródło: pixabay.com

Noworodek zaczął się rodzić w połowie 5 miesiąca ciąży, kobieta trafiła do szpitala z bólami brzucha. Lekarz zdecydował się zastosować specjalny chwyt, który miał ułatwić matce poród, chwilę później doszło na sali szpitalnej do porażających scen rodem z horroru.

Noworodek nie żyje, na sali porodowej doszło do makabrycznych scen. Kobieta zaczęła rodzić córeczkę w 22. tygodniu ciąży, lekarz zdecydował się zastosować specjalny chwyt, który miał ułatwić jej wydanie dziecka na świat. Kobieta pozwała szpital, domaga się wysokiego odszkodowania.

Noworodek nie przeżył, mama dziecka pozwała szpital

W sali porodowej szpitala w Świebodzicach doszło do makabrycznych scen. Natalia była w 22. tygodniu ciąży, trafiła do placówki 18 stycznia 2017 roku, miała bóle brzucha oraz plamienie. Choć dziecko było znacznym wcześniakiem, dyżurujący ginekolog Krzysztof S. zdecydował się na poród. Okazało się, że dziewczynka jest w ułożeniu miednicowym czyli rodzi się nóżkami do przodu.

Natalia skarżyła się na ogromny ból, lekarz zdecydował się zastosować specjalny chwyt Veita-Smelliego - środkowy palec jednej ręki włożył do ust dziecka, a palce wskazujący i serdeczny oparł po obu stronach jego szczęki. Kiedy ginekolog zaczął ciągnąć dziecko, doszło do tragedii.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Położna, obecna przy porodzie córki Natalii zeznała, że Krzysztof S. wyjął dziecko z macicy bez główki. Później próbował ją jeszcze bezskutecznie wydobyć narzędziami. W końcu Natalia została przewieziona na salę operacyjną, gdzie w czasie zabiegu łyżeczkowania macicy usunięto z jej ciała główkę córki. O śmierci swojego dziecka dowiedziała się dopiero po wybudzeniu się z uśpienia po zabiegu. 

Lekarz urwał noworodkowi główkę

Powołany przez Rzecznika Praw Pacjenta konsultant wydał negatywną opinię dla lekarza, który zajmował się ciężarną. Prof. Sławomir Suchocki orzekł, kobietę należało przewieźć do lepszego szpitala, co zwiększyłoby szanse na przeżycie dziecka. Choć w dokumentach wpisano, że Natalia odmówiła transportu do lepiej wyposażonej placówki medycznej, pacjentka utrzymuje, że nie została o to zapytana.

- Metoda Veita-Smelliego nie była wykonana prawidłowo, gdyż zastosowano ją przed rozwarciem zupełnym i była wykonana z użyciem dużej siły, która spowodowała oderwanie główki. W tej bardzo niekorzystnej sytuacji położniczej, która powstała na skutek nieprawidłowo przeprowadzonej pomocy, należało zamiast użycia siły fizycznej spróbować natychmiast nacisnąć ujście szyjki macicy i w ten sposób spowodować większe rozwarcie ujścia, pozwalając urodzić główkę płodu bez jej tragicznej dekapitacji – ocenił specjalista, prof. Sławomir Suchocki.

Dzisiaj grzeje: 1. Ministerstwo Zdrowia przekazało ważną wiadomość, dotyczy wszystkich Polaków. Wielu będzie zdumionych

2. Sieć sklepów wycofuje popularny produkt. Najlepiej od razu się go pozbyć

Kobieta pozwała szpital w Świebodzicach na drodze cywilnej. Chce zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta oraz zadośćuczynienie dla rodziców i brata za śmierć dziecka. Łącznie jest to kwota 600 tys. zł.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Stoch i Kubacki zabrali żony na wspólny wypad. Wiemy, co robili - piękne widoki i świetna zabawa (FOTO)
  2. Jest najlepszy. Nie ma prostszego sernika
  3. Niemal każdy Polak robi codziennie jedną drobną rzecz na ulicy. Można za nią dostać ogromny mandat
  4. Niebywałe informacje o Zenku Martyniuku obiegają media. Nikt się nie spodziewał
  5. Tuż po narodzinach bliźniaków lekarz spojrzał na mamę i powiedział 2 słowa. Zapamięta je do końca życia
  6. Syn Jacka Kurskiego wydał oświadczenie. Odniósł się do zarzutów dotyczących wykorzystywania dziecka

Źródło: WP

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News