Norwegia: Wchodzą do przedszkola i SIŁĄ zabierają dzieci. Wystarczy próchnica

Norwegia: Wchodzą do przedszkola i SIŁĄ zabierają dzieci. Wystarczy próchnica

W Norwegii rodzice nie mają już nic do powiedzenia w sprawie wychowania swoich dzieci. Państwo ma nad tym całkowitą kontrolę. Wkrótce podobnie może być też w Polsce.

Ustawodawca w tym kraju tak zradykalizował model państwa opiekuńczego, że norwescy urzędnicy mogą z coraz bardziej błahych powodów odbierać dzieci rodzicom.

Paranoja w Norwegii, siłą zabierają dzieci za próchnicę



ZOBACZ TAKŻE: Służby ostrzegają! Uważajcie na takie kobiety i dzieci, zabiją was Okazuje się, że zwykła próchnica może być powodem do stwierdzenia przez kontrolerów, iż rodzice zaniedbują swoje pociechy, co w Norwegii często wiąże się z odebraniem praw rodzicielskich. - Urzędnik państwowy, którym jest pracownik przedszkola, ma obowiązek powiadomienia tej instytucji o brakach w uzębieniu. Może to być powodem tego, że na rodziców padnie podejrzenie, że zaniedbują swoje dziecko, nie posyłają do dentysty i w tej rodzinie być może coś się źle dzieje i zostanie wszczęta procedura kontroli - powiedział Henryk Malinowski na łamach Telewizji Republika. Konsekwencją takiego zgłoszenia zaniedbania może być zabranie dziecka rodzicom i umieszczenie go w rodzinie zastępczej bez uprzedniego poinformowania matki i ojca dziecka.

ZOBACZ TAKŻE: Rząd da NOWE 500 plus. Nie za dzieci, zobacz za co -  Bardzo często odbywa się to w asyście policji, bardzo często jest tak, że dziecko jest zabierane z przedszkola bez wiedzy rodziców. Następuje umieszczenie w rodzinie zastępczej, ale niestety rodzice nie mogą widzieć tego dziecka od razu - powiedział Malinowski.

Polscy rodzice również muszą się mieć na baczności

Niepokojące jest, że niedługo podobnie może wyglądać sytuacja w Polsce. Nasz kraj również może stać się państwem radykalnie opiekuńczym. A to za sprawą projektu Ministerstwa Zdrowia, zgodnie z którym miałyby zostać rozszerzone kompetencje pielęgniarek. Według nowego prawa pracownicy resortu zdrowia zyskaliby potężne narzędzie kontroli i zwierzchności nad rodzicami. W związku z tym, urzędnicy raportowaliby o wszystkich nieprawidłowościach zaobserwowanych np. podczas badania uzębienia dzieci. Źródło: mamadu.pl
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News