Niewiarygodne. Przyjaciele kierowcy szokują: "On tego chciał"

Niewiarygodne. Przyjaciele kierowcy szokują: "On tego chciał" Źródło: Screen YouTube / @Niezależny Serwis Wiadomości 2

To zdecydowanie jedna z najgłośniejszych spraw ostatnich czasów. W ciągu trzech ostatnich dni odbywały się pogrzeby ofiar tragicznego wypadku w Tryńczy. Wrak samochodu z ciałami piątki przyjaciół wyłowiono z pobliskiej rzeki Wisłok. Teraz przyjaciele kierowcy zszokowali obserwujące te wydarzenia osoby. 

Oczy ludzi z całej Polski zwrócone były na sprawę zaginięcia trzech nastolatek, które pierwszego dnia świąt w towarzystwie dwóch starszych kolegów udały się na pizzę. Ślad po całej piątce przyjaciół zaginął. Udało się ustalić, że grupka znajomych poruszała się fioletowym Daewoo Tico. ZOBACZ TAKŻE: Znaleziono 3 zaginione nastolatki?! PRZERAŻAJĄCE odkrycie policji

Przyjaciele kierowcy: "On chciał to auto rozbić"

Teraz przyjaciele zmarłego Sławomira G., który był kierowcą i właścicielem auta, zszokowali opinię publiczną słowami, że mężczyzna kupił je, bo chciał je rozbić. - Chciał je "dojeździć". To był taki trup do rajdowania po polach - powiedzieli jego koledzy.

Mieszkańcy i wójt potwierdzają słowa kolegów

Słowa znajomych zmarłego kierowcy wprawiły w konsternację mieszkańców okolicznych miejscowości. Według nich słowa chłopaków mają sens i zaczynają sprawiać, że historia składa się do kupy. - To ma sens. Umówił się z kolegą, zabrali do auta trzy znajome dziewczyny i urządzili sobie rajd po bezdrożach - powiedzieli mieszkańcy Ubieszyna, wsi z której pochodził Sławomir G. - Faktycznie, tamtego dnia wioskowy monitoring nie zarejestrował tego samochodu. Najprawdopodobniej poruszał się polnymi drogami - powiedział Ryszard Jędruch, wójt gminy Tryńcza. Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, która zajmuje się sprawą poinformowała, że przyczyną wypadku była nadmierna prędkość i wątpliwy stan techniczny pojazdu. Źródło: fakt24 ZOBACZ TAKŻE: Ostatnie minuty życia 3 zaginionych nastolatek to był koszmar! Następny artykuł