Eliza Michalik opublikowała emocjonalny wpis, w którym sugeruje, że jest zastraszana przez osoby związane z Antonim Macierewiczem. Wszystko za sprawą jej kontrowersyjnego programu.

Do studia Superstacji dziennikarka kojarzona z lewicą zaprosiła Tomasza Piątka – dziennikarza Gazety Wyborczej, a także autora książki „Macierewicz i jego tajemnice”. To właśnie podejrzeń o związki szefa MON z Władimirem Putinem, moskiewską mafią, a także służbami wywiadowczymi GRU dotyczyła prowadzona przez Elizę Michalik rozmowa.

Od czasu emisji programu dziennikarka otrzymywać ma tajemnicze telefony oraz wiadomości w sprawie „rozwoju jej kariery” lub zawierające pogróżki. Sytuacja stała się na tyle poważna, że Eliza Michalik postanowiła skomentować ją publicznie.

W niczym, a zwłaszcza w robieniu kariery nie potrzebuję od nikogo żadnej „pomocy”, nie pozwolę się zastraszyć ani szantażować – zapewnia lewicowa dziennikarka.

Ostrzega ona również swoich prześladowców, że zgłosiła sprawę do odpowiednich organów. W związku z tym sugeruje, by lepiej dali sobie spokój z dalszymi pogróżkami.

Informuję także, że z powodu tego typu zdarzeń weszłam w kontakt z instytucjami, także zagranicznymi, monitorującymi wolności obywatelskie i niezależność dziennikarską w krajach Europy Środkowej i Wschodniej i jestem w stałym kontakcie z prawnikami. Wszystkie tego typu sytuacje dokumentuję (także nazwiska, maile, wiadomości nadsyłane drogą mediów społecznościowych i numery telefonów) i przekazuję dalej profesjonalistom. A więc, szanowni „życzliwi” – zaprzestańcie tego typu prób, bo szkoda na mnie Waszego czasu – ostrzega Eliza Michalik.

Facebook/Eliza Michalik

źródło: Facebook/Eliza Michalik

...

Zobacz również