Niemieckie władze ZNISZCZYŁY Polaka od ciężarówki w Berlinie. Mówi dość!

Niemieckie władze ZNISZCZYŁY Polaka od ciężarówki w Berlinie. Mówi dość!

Ariel Żurawski to właściciel feralnej ciężarówki, skradzionej w 2016 roku przez zamachowca, który przy pomocy pojazdu zabił w Berlinie 12 osób. Przedsiębiorca obecnie walczy z Niemcami o odszkodowanie za czteromiesięczne przetrzymywanie auta przez tamtejszą policję. Zdaniem Polaka 10 tys. euro, które mu zaproponowano to o wiele za mało.

Według Żurawskiego, podczas okresu, w którym pojazd został wyłączony z użytkowania, jego firma poniosła straty, których równowartość wynosi 100 tys. euro. Na wysokość kwoty wpływają także uszkodzenia, których doznała ciężarówka. Mężczyzna czuje się zniszczony przez niemieckie władze i mówi dość, będzie walczył o swoje prawa do końca.

Sprawa trafi do sądu

Strona niemiecka twierdzi, że wyższe odszkodowanie nie przysługuje Żurawskiemu, gdyż nie został ranny w zamachu ani nie stracił w nim nikogo bliskiego. Argumenty Niemców nie trafiają do przedsiębiorcy. - Jestem załamany podejściem Niemców, nie tak to sobie wyobrażałem - opowiada. Mężczyzna twierdzi, że nie potrzebuje "jałmużny ani zapomogi", ale liczył na sprawiedliwe rozstrzygnięcie sprawy. By wyegzekwować swoje należności, przedsiębiorca planuje skierować sprawę do sądu. - Jechałem na te rozmowy z nastawieniem, że jednak uda się coś załatwić. Niestety, oni nadal stoją na stanowisku, że odszkodowanie mi się nie należy. Dają mi tylko 10 tysięcy euro. A ja nie pojechałem tam po zapomogę, tylko po pieniądze, które mi się należą. (...) Stało się to na terenie ich kraju. To oni nie dopilnowali całej sytuacji i to przez nich to wszystko się stało - uważa Żurawski. Źródło: fakt.pl Następny artykuł