Już dawno żaden szczyt w ramach Unii Europejskiej nie cieszył się tak wielkim zainteresowaniem mediów jak spotkanie przywódców rządów państw członkowskich z politykami UE podczas szczytu w stolicy Włoch z okazji 60 rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich. Duże zainteresowanie towarzyszyło Polsce. Na początku za sprawą całej ceremonii składania podpisów, cała uwaga Europy skupiła się na Beacie Szydło. Teraz niemieckie media przypisują polskiej premier zasługi w kształtowaniu dokumentu.

Popularny „Spiegiel” przyznał, że to dzięki determinacji naszego kraju z deklaracji rzymskiej usunięto zapis o tak zwanej Europie dwóch prędkości. Stwierdzenie to zawsze powodowało ból głowy politykom z nowych państw członkowskich Unii Europejskiej ze środkowej Europy. W interesie naszych krajów zawsze było skracanie dystansu do czołówki, zamiast generowania jeszcze większej różnicy w rozwoju. Teraz dzięki zaproponowanym poprawką przez polski rząd, są większe szanse na korzystną politykę dla naszego regionu Europy.

Atmosfera towarzysząca szczytowi UE nie napawała optymizmem. Wspólnot od dawna przeżywa poważny kryzys gospodarczy i polityczny, problem masowej imigracji dalej nie jest rozwiązany. Wielkie napięcie, według wielu dziennikarzy z Europy, wytwarzała także Polska ze ze względu na swoje często bezkompromisowe, niezgodne z kursem UE stanowisko.

Tym razem jednak udało się uzgodnić zapisy deklaracji, która być może wzmocni Unię Europejską w działaniu. Z treści artykułu gazety „Spiegel” można wywnioskować, że Polska nieco ociepliła swój wizerunek na arenie Europejskiej.

Niemiecka gazeta przyjmuje optymistyczny ton: UE to największy na świecie wspólny obszar gospodarczy i wzór dla wielu (…). Coraz więcej podobieństw pojawia się także w dziedzinach takich jak polityka wewnętrzna, sądownictwo, polityka zagraniczna i obronność. Obywatele UE mogą w niej swobodnie podróżować, studiować, osiedlać, inwestować i handlować. Z wojennych przeciwników narodzili się przyjaciele, pokój wydaje się pewny

...

Zobacz również