Rodzina Griesbachów wyruszyła w podróż z Niemiec do Rosji, bo jak zgodnie mówią jej członkowie „w naszym kraju już nie jest bezpiecznie”. Griesbachowie przejechali 2300 kilometrów z północnych Niemiec do Moskwy, by „uciec przed dyktaturą Merkel” i falą imigrantów.

Carola i Andre Griesbachowie wyruszyli w podróż do Rosji, gdyż doszli do wniosku, że w ich rodzinnym kraju – w Niemczech – już nie jest bezpiecznie. Małżeństwo zabrało ze sobą swoje dwie córki – Dominique i Julię, a także swoje czworo wnucząt.

Jak stwierdziła Carola Griesbach, od kiedy w kraju rządzi Merkel, nie ma mowy o demokracji. Kanclerz sprawiła bowiem, że Niemcy są skorumpowane, a lawinowy napływ uchodźców tylko pogarsza sytuację wewnętrzną. Zdanie żony podziela jej mąż, 45-letni Andre.

„Ludzie wierzą, że Niemcy są krajem demokratycznym, ale w istocie tak nie jest. To państwo jest skorumpowane, a ludzie popełniają coraz więcej przestępstw. Nie ma już porządnego społeczeństwa. Pod tym względem w Rosji jest o wiele lepiej, a Putin jest dużo lepszym przykładem lidera” – mówi 45-latek.

Mąż 51-letniej Caroli ocenił, że napływ imigrantów ma doprowadzić do oczekiwanego przez władze konfliktu wewnętrznego. 45-latek zbulwersowany jest tym, że Niemcy finansują obce im konflikty zbrojne, które nazywa „głupotami”.

„Niemieckie władze zapraszają wszystkich imigrantów do kraju dzięki czemu mogą oni zamieszkać między nami. Rząd jednak nie chce, bezpieczeństwa, a wszczęcia wojny domowej. Żaden kraj, tylko Niemcy chcą tylu obcokrajowców w swoim kraju. Żeby tego było mało – wokół nas toczą się wojny Amerykanów, wojna syryjska, a Niemcy pomagają jeszcze zapłacić za wszystkie te głupoty” – podkreśla Andre.

Carola Griesbach oświadczyła, że podróż do Rosji jest z myślą o jej wnukach. Kobieta chce bowiem, by jej pociechy dorastały w bezpiecznym kraju i miały szansę na zrównoważony rozwój. 51-latce szczególnie nie podoba się natomiast wprowadzane w Niemczech nauczanie seksualne i coraz więcej imigrantów wokoło.

„Podkreślam: Nie mamy nic przeciwko azylantom. Uważam, że mamy obowiązek, pomóc ludziom w gorszej sytuacji niż my. Imigrantów w naszym kraju jest jednak za dużo, przez to poziom bezpieczeństwa wyraźnie spada” – mówi Carola.

Kiedy Griesbachowie po 2300 kilometrach drogi dotarli wreszcie do Moskwy, czekało ich rozczarowanie. Nie uzyskali w Rosji azylu, mimo długiej listy powodów jaką przedstawili. Urzędnicy, do których się zwrócili, powiedzieli im, że nie Niemcy cały czas są „bezpiecznym” krajem.

Griesbachowie pozostali jednak w Rosji. Wykorzystują serdeczność lokalnych mieszkańców, a także kruczki prawne do tego, by pzebywać w tym kraju.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

źródło: express.co.uk, o2.pl
pt

...

Zobacz również