Nie żyje największy warszawski postrach ostatnich czasów – legendarny już pyton tygrysi. Zwierze stało się prawdziwym, medialnym celebrytą i budziło przerażenie wśród mieszkańców stolicy. Setki artykułów, przepowiednie jasnowidza i sytuacyjne żarty w kontekście węża właśnie dobiegają końca. 

Nie żyje wąż, który nie znikał z ust warszawiaków przez kilka miesięcy. Sprawa jednych bawiła, innym spędzała sen z powiek i gotowała krew w żyłach. W związku z ostatnimi załamaniami pogody, jeden z członków fundacji Animal Rescue zabrał głos w sprawie.

Dla przypomnienia – od 7 lipca trwają usilne poszukiwania 5-metrowego pytona tygrysiego, którego wylinkę znalazł nad Wisłą jeden z przypadkowych przechodniów. W trybie natychmiastowym ruszyły poszukiwania, węża szukało łącznie kilkadziesiąt osób, a policja otrzymywała bardzo dużo telefonów w sprawie jego rzekomego odnalezienia. Tajemniczy pyton zjadł podobno psa, który przechadzał się nad brzegiem Wisły. Z czasem pojawiały się też spekulacje, że cała sprawa jest tylko żartem i próbą odwrócenia uwagi od poważniejszych kwestii. Inną, równie prawdopodobną wersją wydarzeń była ta, w której jakiś hodowca węży po prostu wyrzucił wylinkę. Pojawił się nawet komunikat w którym apelowano do potencjalnego sprawcy, aby ten sam się zgłosił i tym samym uniknął kary. Niestety, obecność pytona tygrysiego okazała się prawdą, gdy 20 lipca natknięto się na jego odchody.

Nie żyje… albo może i żyje

Dawid Fabjański z fundacji Animal Rescue Polska wydał dość dwuznaczne oświadczenie:

– Decyzja o zakończeniu poszukiwań została podjęta po konsultacji z pracownikami zoo. Jest za zimno, żeby wąż mógł przeżyć. Znalezienie zwłok pozostaje kwestią czasu – powiedział.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Pierwsze objawy choroby Przybylskiej były niegroźne. Tak możesz się przed nią uchronić

Szef Fundacji wraz z pracownikami ZOO zapewniają, że wąż nie żyje, jednak nie mają na to żadnych dowodów. Ich domniemania mogą nie przekonać tych, którzy gadem byli przerażeni nie na żarty.

Dawid Fabijański, mimo swojego oświadczenia zaznacza również, że razem z fundacją cały czas czekają na ewentualne znaki od mieszkańców, bowiem dopiero gdy zostanie odnalezione ciało węża, będzie można być pewnym jego śmierci.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Najmłodsza córka Michała Wiśniewskiego to jego… sobowtór! Tata jest dumny
  2. Magda Gessler bardzo szczerze o swojej emeryturze! Ta deklaracja zaskoczyła wszystkich
  3. 20 tys. pszczół i kobieta w ciąży – ryzykowny pomysł na sesję ciążową

Ile NAPRAWDĘ zarabiają gwiazdy disco polo? Astronomiczne kwoty [RANKING]

Zobacz również