To się w głowie nie mieści. Dwie nastolatki, potencjalne pasażerki lotu Denver-Minneapolis zostały powstrzymane przed wejściem na pokład samolotu. Zwrócono im uwagę na strój. Można pomyśleć, że przyczyną były względy bezpieczeństwa. Ale nie.

Linie lotnicze United Airlines mają bardzo szczegółowy regulamin dotyczący stroju, który można mieć na sobie podczas lotu. Taka dokładność nie wynika z kwestii bezpieczeństwa lotu, krążenia, ciśnienia krwi. Chodzi o to, żeby nie gorszyć innych pasażerów czy to strojem zbyt wyzywającym, czy też wulgarnym napisem.

Dwie dziewczyny zostały wyproszone z samolotu lub nie pozwolono im wejść ze względu na założone legginsy. W ich obronie stanęło wielu celebrytów, którzy oznaczają w mediach społecznościowych tag #legginsgate (afera legginsowa), żeby podkreślić absurdalność tych przepisów.

Warto dodać, że przepisy linii United są wyjątkowo seksistowskie. Obok przepisów ogólnych dotyczących stroju, takich jak to, żeby nie było wulgarnych słów (pilot pewnego lotu odmawiał startu, dopóki pasażerka nie zakryła chustą wielkiego napisu „FUCK” na swojej bluzce), czy żeby były czyste, schludne i nie podarte, są też przepisy dotyczące przyzwoitości. Te wymieniają bardzo długo i precyzyjnie, co oznacza strój „przyzwoity” u kobiet: należy unikać pokazywania ciała, zbyt dużo nóg, odkrytego brzucha itp. W przypadku mężczyzn „przyzwoitość” stroju polega na niepokazywaniu miejsc intymnych.

Ciekawostką jest to, że Polskie Linie Lotnicze LOT nie mają żadnych tego typu zapisów w regulaminie. Jeśli to kwestia bezpieczeństwa – rzecz ma się inaczej. Ale, jak mówi Adrian Kubicki, rzecznik prasowy LOT-u – nie zdarzyło się jeszcze, żeby nie wpuścić kogoś z powodu legginsów czy zbyt krótkiej spódniczki.

...

Zobacz również