O tym, że Chińczycy potrafią na potęgę kopiować technologie, wiadomo nie od dziś. Choć mieszkańcy Państwa Środka dali światu wiele wynalazków, w ostatnich latach wolą polegać na powielaniu rozwiązań już opatentowanych. Takie postępowanie bardzo nie podoba się USA, które zagroziło Pekinowi konfliktem.

Chodzi o prawo wprowadzone przez chińskie władze, a które ma pomóc w rozwoju kraju. Te oświadczyły, że zagraniczne podmioty zajmujące się zaawansowanymi technologiami nie będą mogły prowadzić swojej działalności na terenie Chin, dopóki nie wejdą w spółkę z lokalnym partnerem i nie podzielą się z nim wiedzą.

Oznacza to, że Chiny gromadziłyby patenty z całego świata praktycznie za darmo. To byłaby trampolina na pierwsze miejsce wśród krajów świata i uzyskanie miana globalnej potęgi. Prawo mocno uderza w podmioty amerykańskie, które masowo funkcjonują w Chinach. Mowa chociażby o firmie Intel, IBM czy Qualcomm. Darmowy i przymusowy transfer technologii byłby niczym samobójstwo.

W obronie rodzimych firm zamierza stanąć prezydent USA. Trump w ciągu najbliższych dni zdecyduje, w jaki sposób zareaguje przeciw nieuczciwym praktykom handlowym. Najprawdopodobniej zostanie wszczęte postępowanie przeciw nieczystym zagrywkom Chińczyków.

Nie ulega wątpliwości, że wówczas napięte stosunki między USA i Chinami byłyby jeszcze cięższe. Pekinowi zależy na osiągnięciu statusu największej potęgi w świecie, jeszcze bardziej niż na utrzymaniu zależnej Korei Północnej. Może doprowadzić to do surowej odpowiedzi Chin na sprzeciw, a wówczas nienawistne spojrzenia szybko przerodzą się w konflikt.

źródło: telewizjarepublika.pl

...

Zobacz również