Polska zwyciężyła w meczu ostatniej kolejki grupowej z Ukrainą (1:0). Spotkanie przebiegło bez większych incydentów. Niestety, na trybunach pojawił się wizerunek Stepana Bandery, co było oczywistą prowokacją.

Ukraińscy nacjonaliści znaleźli się na stadionie i wzięli ze sobą flagę UPA z wizerunkiem Stepana Bandery. To właśnie oni deklarowali, że „zrobią Polakom drugi Wołyń” podczas Euro 2016. Do „masakry” na boisku nie doszło, a Ukraińcy przegrali mecz. Niesmak jednak pozostał.

To właśnie Bandera, ukraiński polityk o poglądach skrajnie nacjonalistycznych, był jednym z przywódców OUN (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów). Został pośmiertnie odznaczony tytułem Bohatera Ukrainy przez prezydenta Wiktora Juszczenkę, co w Polsce uznano za skandal.

Organizacja współtworzona przez Banderę ponosi bowiem odpowiedzialność za wymordowanie polskiej ludności na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. W wyniku ludobójstwa mogło zginąć nawet 100 000 osób. Rzeź do dziś wpływa na wzajemne relacje pomiędzy narodem polskim a ukraińskim.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

Zobacz również

Starannie wyselekcjonowane wiadomości z Polski i ze świata. Podajemy tylko informacje, a opinie pozostawiamy Czytelnikom. Przedstawiamy wiadomości bez cenzury i bez linii redakcyjnej.