Newsweek: Potężna wpadka Sumlińskiego. Książka o Komorowskim w części skopiowana

Newsweek: Potężna wpadka Sumlińskiego. Książka o Komorowskim w części skopiowana

Newsweek pisze o solidnej wpadce pisarza Wojciecha Sumlińskiego, autora bestsellerowej powieści "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego", która namieszała podczas kampanii prezydenckiej. Jak podaje tygodnik za pośrednictwem pióra Jakuba Korusa, Sumliński w gargantuicznym stopniu skopiował w niej fragmenty kryminałów Alistaira MacLeana oraz Raymonda Chandlera. Tutaj prezentujemy ODPOWIEDŹ SUMLIŃSKIEGO NA ZARZUTY NEWSWEEKA. 

Newsweek podaje, że Sumliński niemal 30 razy skopiował efekty twórczości wspomnianych autorów. Fragmenty mają pochodzić z takich utworów jak "Żegnaj, laleczko", "48 godzin", "Mroczny Krzyżowiec" czy "Lalka na Łańcuchu". Sumliński w przeszłości już musiał ścierać się z oskarżeniami o plagiat, aczkolwiek według Ewy Winnickiej, pierwotnej autorki reportażu, pisarz się pokajał i wytłumaczył, że potrzebował pieniędzy na dzieci. - Piszę prawdę, każde zdanie w mojej książce jest prawdą, nie mogę sobie pozwolić na pisanie nieprawdy, bo poległbym, zniszczono by mnie w okamgnieniu. To książka, którą pisałem najuczciwiej i najszczerzej jak tylko mogłem - mówił Sumliński. Autor stał się kultowym pisarzem części polskiej prawicy i pozostał nim nawet po głośnym konflikcie ze Zbigniewem Stonogą, który znalazł się na wojennej ścieżce z promującymi Sumlińskiego mediami takimi jak Gazeta Polska czy Telewizja Republika (Kania, Rachoń). Sumliński próbował dowieść, że biznesmen jest kontrolowany przez służby. Jeździł po Polsce i spotykał się z rzeszami czytelników. Po porażce prezydenta Komorowskiego, szum wokół publikacji ucichł. Jednakże, z Newsweekiem skontaktował się tłumacz z języka angielskiego, który pisał pracę dyplomową z klasyków kryminału. – Od razu wydało mi się, że pewne frazy brzmią tak, jakby pochodziły z innych książek. Wyłapałem fragment z MacLeana, kolejny z Chandlera, o którym pisałem pracę dyplomową. Zacząłem szperać. Co jakiś czas natrafiałem w książce Sumlińskiego na sformułowania typu „galon kawy”. Kto w Polsce tak w ogóle mówi? Kto w Polsce w ogóle wie, ile to jest galon? - pyta tłumacz Roman Kowalski cytowany przez Newsweeka. Imię i nazwisko zmieniono. Pierwsze plagiaty znaleziono już na 11 stronie. Oryginalne zwroty pochodzą z powieści "48 godzin" MacLeana. Co ciekawe, Newsweek podanych poniżej przykładów podaje aż 22.   newsweek sumlińskiPełen artykuł Newsweeka znajduje się tutaj.   

Obserwuj Pikio.pl, by być na bieżąco:
Następny artykuł