Newsweek atakuje „Do Rzeczy” za ujawnienie afery z Sienkiewiczem

Newsweek atakuje „Do Rzeczy” za ujawnienie afery z Sienkiewiczem Źródło:

Dziennikarz "Newsweeka", Michał Kacewicz w tekście „Rosja cieszy się z publikacji prawicowego tygodnika” dokonuje analizy , z której wynika że ujawniona przez Cezarego Gmyza operacja służb mająca na celu podpalenie budki w rosyjskiej ambasadzie i wrobienie w zajście uczestników marszu niepodległości będzie służyć rosyjskiej propagandzie.

"Rewelacje „Do rzeczy” to woda na młyn rosyjskiej propagandy. Za parę tygodni o tym, że polskie służby specjalne atakują rosyjską ambasadę będzie wiedziało każde dziecko od Kaliningradu po Władywostok." - pisze Kacewicz na łamach "Newsweeka" Po czym dziennikarz snuje przypuszczenia co do dalszych następstw ujawnionej przez „Do Rzeczy” afery. "Można iść o zakład, że za parę tygodni o tym, że polskie służby specjalne atakują rosyjską ambasadę, by sprowokować Rosję będzie wiedziało każde dziecko od Kaliningradu po Władywostok. A zdjęcia nieszczęsnej budki będą nosić na niezdarnie wyklejonych z tektury plakatach na kijku donieccy separatyści podczas kolejnego, „antyfaszystowskiego” marszu w centrum Doniecka. Spalona budka stanie się po prostu kamieniem kanonicznym rosyjskiej narracji o Polsce, tak jak stały się nim nie wpuszczone Nocne Wilki, czy polscy najemnicy walczący po stronie ukraińskiej w Donbasie. (…) Jedno jest pewne, rosyjska propaganda i służby z Moskwy nie muszą kreować faktów. Podobnie jak nasze służby. Wystarczy, że odpowiednio zinterpretują fakty, które podadzą jej polskie media." - napisał Kacewicz   ds, źródło: swiat.newsweek.pl obrazek: youtube.com
Następny artykuł