15-latek nie miał szans na przeżycie. Jego najbliższa osoba tylko stała i nagrywała

15-latek nie miał szans na przeżycie. Jego najbliższa osoba tylko stała i nagrywała Źródło: Fot. Pixabay

Nastolatek bardzo często traktowany jest po macoszemu - z jednej strony nie jest jeszcze dorosłym człowiekiem, więc nie ma prawa głosu, a z drugiej nie jest też już dzieckiem i można mu więcej. Taki brak konsekwencji przy wychowywaniu dziecka może mieć niezwykle tragiczne skutki. Szczególnie przekonała się o tym jedna matka.

Nastolatek potrafi mieć najróżniejsze pomysły, przy czym nie zawsze są one mądre i warte zrealizowania. O ile nieumiejętność rozpoznania dobra od zła jest jeszcze dopuszczalna w przypadku dorastających dzieciaków, to w przypadku osób dorosłych taka umiejętność powinna być absolutną koniecznością. Niestety, teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką, a konsekwencje tego potrafią być naprawdę katastrofalne.

Nastolatek szedł na pewną śmierć. Rodzina mu kibicowała

15 letni Bogdan z Ukrainy, jak każde dziecko w jego wieku, miał głowę pełną pomysłów. Jednym z nich był skok ze spadochronem, który pozwoliłby mu na chwilowe przeistoczenie się w ptaka. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, iż chłopiec postanowił stworzyć spadochron sam. Uszył go sobie z niewiadomego pochodzenia materiału, po czym postanowił przetestować. W tym celu wspiął się na 11 piętro wieżowca, w którym mieszkał wraz z rodziną. Dziecko ma prawo do tego, aby mieć swoje marzenia - nawet te odrealnione. Obok niego zawsze powinien stać jednak czujny rodzic, który głupie pomysły wybije mu z głowy. Niestety, w tym przypadku stało się zupełnie odwrotnie - matka chłopca uznała jego pomysł za genialny, a całe zajście postanowiła obserwować z dołu. Stała na ulicy, kibicowała mu oraz nagrywała całe zajście telefonem. To nie mogło skończyć się dobrze.

Bez żadnych szans na przeżycie

Bogdan dopiął swego i skoczył. Ciało 15-latka bezwiednie spadło z 11 piętra i z impetem uderzyło o ziemię. Chłopiec nie miał najmniejszych szans ani na przeżycie, ani na rozłożenie spadochronu - najmniejsza dopuszczalna wysokość przy skokach to 70 metrów, czyli budynek o minimum 25 piętrach.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Całą sytuację obserwowało wielu świadków. To przerażające, ale ludzie dopiero po fakcie zrozumieli, że skok Bogdana był skazany na niepowodzenie. Dziś bardzo żałują, że nie zareagowali. - Był tam tłum ludzi i nikt nie próbował go powstrzymać. Tylko go nagrywali. Ludzie przestają zachowywać się jak ludzie. Całkowicie stracili zdrowy rozsądek - powiedział jeden ze świadków, który jednocześnie sam nic nie zrobił, aby uniknąć tej tragedii. - To było naprawdę potworne. Nikt nie wezwał policji i taki jest tego efekt. Na miejsce przyjechało pogotowie. Na ratunek Bogdanowi Firsowi było jednak za późno. Lekarz stwierdził śmierć nastolatka - wyznała kolejna osoba.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Gwiazda „Rolnik szuka żony” zaskoczyła fanów. Nie mogą w to uwierzyć
  2. Zagrała w filmie „Smoleńsk”. Została za to brutalnie pobita przez słynnego aktora
  3. Jolanta Kwaśniewska inspiracją polskich gwiazd! Padają przed nią, jak przed królową
  4. Kaczyński ujawnił, co znalazło się w testamencie Szczypińskiej. To bardzo przykre
  5. Znaki zodiaku, które mają najlepsze maniery. Potrafisz się dobrze zachować?
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News