Zdruzgotani mieszkańcy przerywają milczenie ws. mordercy z Ząbkowic. "Podobno tego dnia zażądał dużej sumy"

Zdruzgotani mieszkańcy przerywają milczenie ws. mordercy z Ząbkowic. "Podobno tego dnia zażądał dużej sumy" Źródło: Pixbay.com

Nastolatek z Ząbkowic Śląskich, który przyznał się do zamordowania rodziców i brata, w oczach kolegów i sąsiadów to cichy i ułożony chłopiec. Nic nie wskazywało na to, że akurat w jego domu rozegra się tak potworna tragedia. Mieszkańcy dzielą się spostrzeżeniami na temat powodów, dla których Marcel miał zabić najbliższą rodzinę.

Nastolatek Marcel C. zadzwonił w nocy z niedzieli na poniedziałek na policję. Zgłosił, że ktoś włamał się na posesję i zabił trzy osoby. Na miejscu pojawiły się służby, które rzeczywiście odnalazły ciała kobiety i mężczyzny w wieku 48 lat i ich 7-letniego dziecka. 18-latek w trakcie przesłuchania przyznał się, że sam zamordował rodziców i młodszego brata. Wskazał też miejsce zakopania narzędzia zbrodni i ubrań. Został zatrzymany. Mieszkańcy Ząbkowic Śląskich, gdzie rozegrała się tragedia, są wstrząśnięci. 

Nastolatek był cichym, ułożonym, przeciętnym uczniem

48-letni rodzice Kacpra C. w miejscu morderstwa, czyli we własnym domu, mieszkali od ponad 20 lat. Katarzyna C. zajmowała się domem, a jej mąż był współwłaścicielem dużej firmy transportowej - Byli majętni. Spokojni. Poukładani - twierdzi kobieta z osiedlowego sklepu. Dodaje, że nigdy nie obnosili się ze swoimi pieniędzmi i nigdy się nie wychylali. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 



18-letni Marcel uczył się w miejscowym liceum w klasie matematyczno-informatycznej. Według dyrekcji nigdy nie sprawiał problemów, jedynie w pierwszej klasie zdarzało mu się opuszczać lekcje.

- Normalny chłopak. Całą podstawówkę się z nim uczyłem. Zamknięty może trochę w sobie. Miał swój świat. Ale kto by się spodziewał. Znam go tyle lat - mówi jeden z kolegów, który przez wiele lat uczęszczał z nim do tej samej klasy. - To szok. Jak to możliwe. W szkole miał wielu kolegów, nigdy go samego na korytarzu nie widziałem. Choć na imprezach bywał cichy - zastanawia się. 

Sąsiedzi rodziny zastanawiają się nad motywem zbrodni 

- Całe Ząbkowice są w szoku. Każdy mówi, że nikt by się nie spodziewał. To przeraża, że taka spokojna rodzina i coś takiego. Co mogło się stać? - pyta jedna z sąsiadek znających rodzinę, w której w poniedziałek w nocy doszło do tak ogromnej tragedii.

Spora część okolicznych mieszkańców jako przyczynę wskazuje pieniądze. Twierdzą, że rodzice mogli odciąć chłopakowi kieszonkowe. - Podobno tego dnia, wieczorem, zażądał od nich jakiejś sumy. Odmówili - mówi znajomy Marcela. 

Dzisiaj grzeje: 1. Nastolatek powiedział, dlaczego zabił rodziców i małego braciszka. Nowe wiadomości ws. morderstwa na południu Polski

2. Tragedia w polskim mieście, nikt nie przeżył. Do dramatu miało dojść na moście

Druga wersja to zazdrość. Inny kolega twierdzi, że odkąd urodził się jego najmłodszy brat Kacper, w życiu Marcela zaczęło się nie układać - Z młodym się nie dogadywał. Zazdrosny był, że Kacper miał lepiej. Że mały jest oczkiem w głowie rodziców - dodaje. Jednak wciąż to tylko domysły. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Jacek Kurski zwolnił pracownika z TVP. Kuriozalny powód 
  2. Gigantyczne podwyżki dla wszystkich Polaków już za 22 dni. "Niektórzy tego nie wytrzymają"
  3. Krzysztof Ibisz w żałobie. Życiowa tragedia sprzed roku nie daje o sobie zapomnieć
  4. Lekarze odbierali poród trojaczków. Kiedy zobaczyli, jak wyglądał ostatni noworodek, pobladli z wrażenia
  5. Rodzice zorganizowali ślub swoim 5-letnim bliźniakom. Powód ich decyzji przechodzi ludzkie pojęcie

Źródło: WP

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News