Napad na polskiego dziennikarza. Szokujące ustalenia mediów

Napad na polskiego dziennikarza. Szokujące ustalenia mediów Źródło: fot. wikipedia.org

Na początku tego miesiąca reporter dziennika "Fakt" został dotkliwie pobity podczas awantury na zamieszkiwanym przez niego osiedlu. Dziennikarz zarzekał się, że atak miał podłoże polityczne i związany był z badaną przez niego sprawą. Prokuratura ujawniła swoje szokujące ustalenia.

6 czerwca na jednym z osiedli w Głogowie w województwie dolnośląskim miejscowy dziennikarz "Faktu" badający sprawę zagadkowej śmierci miejskiego radnego. Paweł Chruszcz znany był ze swoich ambicji i drążenia potencjalnie niewygodnych dla lokalnej elity politycznej tematów. Na przełomie maja i czerwca na betonowym słupie w w gminie Pęcław odnaleziono ciało samorządowca. Potencjalnych sprawców zbrodni nie dotąd nie odnaleziono, a rodzina polityka nie na czele z posłem Sylwestrem Chruszczem nie wierzy w samobójstwo. - Jak każdy nie dopuszczałem skrajnych myśli. Znałem mojego brata, wiedziałem, że ma silny charakter. Wiedziałem, że nie takie stresy przechodził w życiu i mając przyjaciół, kochającą rodzinę, o którą bardzo dbał, nie wyobrażałem sobie, by taki człowiek mógł się targnąć na własne życieContent optimization - powiedział mediom członek Wolnych i Solidarnych.

Dziennikarz dziennika "Fakt" zaatakowany

Sprawą śmierci od dłuższego czasu zajmuje się anonimowy dziennikarz "Faktu", zamieszkujący w Głogowie. Radny miał znajdować się na tropie kompromitującej władze afery korupcyjnej. 6 czerwca fotoreporter został pobity, a policji przekazał, iż atak miał podłoże politycznej. Powiedział ponadto, że gdy był bity, słyszał słowa: "To za sprawę Chruszcza!". Tych doniesień nie potwierdzają jednak świadkowie zdarzenia i prokuratura. Sprawców wcale nie było kilku, a zarówno autor przemocy, jak i jej ofiara znajdowali się pod znacznym wpływem alkoholu. Osobą, która pobiła pracownika "Faktu", był jego sąsiad, którego zatrzymano niedługo po bójce. - Zarówno pokrzywdzony, jak i podejrzany znajdowali się pod znacznym działaniem alkoholu, pan redaktor miał ok. 2,6 promila w wydychanym powietrzu. Może mieć to wpływ na zdolność spostrzegania, zapamiętywania i odtwarzania spostrzeżeń - przekazał mediom prokurator Zbigniew Harasimiuk, szef Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. ZOBACZ TAKŻE:
  1. Polskie służby ostrzegają! Uważajcie na siebie w ten weekend
  2. Wassermann idzie jak burza. Chce wszystkich powsadzać do więzienia!
  3. Szok w „Mam Talent”! Publiczność wstała i zaczęła krzyczeć
źródło: wp.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News