Nalot na warszawski ratusz! Aresztowano...

Nalot na warszawski ratusz! Aresztowano...

To już nie przelewki, do stołecznego ratusza weszli agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Blady strach padł nie tylko na Hannę Gronkiewicz-Waltz, ale także na jej urzędników. Służby od razu bowiem zabrali się za aresztowania. O sprawie poinformowała Prokuratura Krajowa, która podkreśla, że poniedziałkowe aresztowania w stołecznym magistracie to dopiero początek.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Prokuraturę Krajową, CBA wkroczyło do akcji na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Śledczy aresztowali w sumie trzech pracowników warszawskiego ratusza. Jak przekonuje prokuratura, każdy z zatrzymanych jest zamieszany w tzw. dziką reprywatyzację. Urzędnicy mieli przyjmować ogromne łapówki w zamian za pomoc przy zwrotach nieruchomości i odszkodowaniach. Mowa o trzech mężczyznach: Jacku W., który zajmował stanowisko głównego specjalisty w Dziale Nieruchomości Dekretowych miasta stołecznego Warszawy, Krzysztofie R., kierowniku Działu Nieruchomości Dekretowych oraz o Kamilu D., który dotąd zajmował stanowisko podinspektora w Drugim Dziale Nieruchomości Dekretowych. ZOBACZ TAKŻE: Decyzja zapadła! To już definitywny KONIEC Gronkiewicz-Waltz

Aresztowania pod nosem, a prezydent dalej swoje

Mimo napiętej sytuacji i walącego się wizerunku warszawskiej prezydent, Hanna Gronkiewicz-Waltz wcale nie zamierza stawić się przed komisją weryfikacyjną Patryka Jakiego. Stojąca na czele stołecznego ratusza polityk dalej idzie w zaparte i woli płacić wysokie kary za swoją nieobecność, zamiast stawić się przed komisją i wyjaśnić sprawę. Sytuacja jest do tego stopnia niewygodna dla Platformy Obywatelskiej, że nawet sami posłowie największej partii opozycyjnej sprzeciwiają się decyzji prezydent. Andrzej Halicki z PO stwierdził, że "jeśli nawet komisja Jakiego jest niekonstytucyjna, HGW powinna się przed nią stawić, gdyż jej obecność na niej jest cenna i wskazana". Podkreślił przy tym, że prezydent aferę wokół siebie i swojego personelu powinna rozwiązywać "własnym głosem". To wyraźny przytyk do tego, że jej partia nie będzie dłużej za nią świeciła oczami. - Uważamy, że trzeba własnym, silnym głosem wyjaśniać sprawy reprywatyzacyjne, bo nieobecni nie mają racji - podkreślił Halicki. ZOBACZ TAKŻE: Dzieje się pod osłoną nocy! Warszawa oblężona, jest gorąco źródło: newsweek.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News