Zamówiła pomidorówkę w restauracji Gessler, pobladła odkrywając co w niej pływa. Naleśniki przeważyły szalę goryczy, nigdy tam nie wróci

Zamówiła pomidorówkę w restauracji Gessler, pobladła odkrywając co w niej pływa. Naleśniki przeważyły szalę goryczy, nigdy tam nie wróci Źródło: screen/youtube/

Naleśniki u Magdy Gessler wcale nie są tak dobre, jak niektórzy mogliby sobie wyobrażać? Pewna klientka postanowiła podzielić się swoimi wrażeniami po odwiedzeniu restauracji gwiazdy TVN. jej opinia zaskakuje.

Naleśniki uchodzą za jedno z prostszych dań, które może wykonać nawet największy amator kuchni. Prostota, szybkość i łatwość przygotowania sprawiają, że już nawet kilkunastoletnie dziecko jest w stanie samodzielnie je przyrządzić. Nic zatem dziwnego, że odwiedzając lokal jednej z większych restauratorek w Polsce wymagania względem nawet tak prostej potrawy są dość wysokie. Czy jednak oczekiwania a rzeczywistość aż tak się mijają? 

Co pływało w pomidorowej prosto z restauracji Gessler? 

Za pośrednictwem portalu internetowego kobieta, która postanowiła odwiedzić lokal Magdy Gessler "U Fukiera", podzieliła się swoją opinią, która nie jest zbyt przychylna. Klientka opowiedziała, że jedną z zamówionych przez nią potrwa była klasyczna, polska zupa pomidorowa. Na wstępie zaznaczyła, że zważając na niewielkie porcje, ceny były zdumiewająco wysokie. To jednak nie jedyny jej zdaniem minus. 

Zdradziła, że pomidorową podano jej z parmezanem, co nie jest raczej powszechnie praktykowanym dodatkiem do tej zupy, choć przyznała również, że trudno było określić, czym tak naprawdę jest to, co w niej pływało. 

- Porcje w stosunku do ceny bardzo małe. Zamówiłam zupę pomidorową z parmezanem. Sama zupa nie była zła, trochę mało doprawiona, ale to, co w niej pływało, było bez smaku. Ani to kluska ani parmezan. Porcja wybitnie mała. Zupa za 19 zł mogłaby być w czymś na tyle dużym, żeby chociaż kobieta poczuła, że zjadła cokolwiek - wyznaje.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

Naleśniki przelały szalę goryczy 

Kolejnym daniem, który internautka postanowiła zamówić, były tradycyjne naleśniki. Okazuje się, że był to jeszcze bardziej nietrafiony wybór, na którym się zawiodła. Nienajlepsze podanie i smak, który wcale nie zachwycał. Klientka przyznała, że własnoręcznie przygotowane przez nią w domu naleśniki smakują jej o wiele bardziej. Co więcej, deser także nie był smaczny, a kobieta nie ma już zamiaru wracać do lokalu gwiazdy TVN-u.

Dzisiaj grzeje: 1. Nie żyje 25-letnia piosenkarka. Dziś znaleziono jej ciało

2. Kobieta zmuszała do stosunków płciowych psa. Są nagrania i zdjęcia

- Miałam także naleśniki z serem. Nic nadzwyczajnego. Bita śmietana nie wiem co to było, bynajmniej to co ja robię w domu bardzo odbiega od rozpuszczonego puchu który leżał obok naleśnika. Jednym słowem ja już tam nie wrócę - dodała.

Najlepsze newsy dnia:

  1.  PiS POKONANY. Opozycja zwycięża w Senaci
  2. Roksanie Węgiel puściły wszystkie hamulce. 14-latka odpowiedziała Michałowi Szpakowi, zrobiło się poważnie
  3. Wesele zamieniło się w nagły koszmar na żywo. Dantejskie sceny zrujnowały ślub
  4. Zabrał rodzinę do restauracji Gessler, zobaczył rachunek i oczy wyszły mu z orbit. Smak dań ocenił w poniżający dla gwiazdy TVN sposób
  5. Dumna panna młoda zamówiła weselny tort za 1200 zł. Ale jak go zobaczyła, od razu się popłakała  

Źródło: tripadvisor 

Następny artykuł