Ujawniono największe kłamstwo Kaczyńskiego! Wstrząśnięci wyborcy PiS zaniemówili

Ujawniono największe kłamstwo Kaczyńskiego! Wstrząśnięci wyborcy PiS zaniemówili

Prezes PiS, choć już od dłuższego czasu nie pokazuje się publicznie i sporo czasu poświęca rehabilitacji i zdrowiu, wciąż znajduje się na językach wszystkich. Jarosław Kaczyński jest przecież osobą, która nawet w oficjalnym przekazie rządu, kieruje sprawami partii i państwa. Dziennikarz dociekający prawdy, ujawnili ich zdaniem jego największe kłamstwo.

Przez ponad miesiąc od majówki do 8 czerwca Jarosław Kaczyński przebywał w Wojskowym Instytucie Medycznym przy ul. Szaserów w Warszawie. Placówka zaopiekowała się politykiem najlepiej, jak mogła, umieszczając go w sali VIP i dopuszczając częste wizyty najważniejszych osób w państwie.

Przedłużająca się hospitalizacja wywołała domysły, jakoby zwyrodniałe kolano było najmniejszym problemem zdrowotnym byłego premiera. Faktycznie niemal 40 dni w szpitalu, kiedy zazwyczaj podobne leczenie trwa około dwóch tygodni, może być zastanawiające. O dobrym stanie zdrowia prezesa zapewniali z kolei politycy PiS i sam dyrektor WIM, Grzegorz Gierelek. - Pobyt w szpitalu był spowodowany leczeniem choroby zwyrodnieniowej stawów. Trzydziestosiedmiodniowa hospitalizacja, umożliwiająca pełną obserwację, diagnostykę oraz leczenie zabiegowe, zachowawcze i usprawniające, doprowadziła do stabilizacji stanu zdrowia - powiedział mediom lekarz.

Jarosław Kaczyński ukrywa stan swojego zdrowia?

Gdyby faktycznie Prawo i Sprawiedliwość ukrywało prawdziwe powody przedłużonego leczenie swojego lidera, nie byłoby to wcale zaskakujące. O faktycznych obrażeniach, których doznała Beata Szydło w wypadku w Oświęcimiu, dowiedzieliśmy się dopiero niedawno, po półtora roku informowania o tym, że właściwie nic się nie stało (o sprawie pisaliśmy tutaj). Zdania, że Jarosław Kaczyński jest tak naprawdę ciężko chory, a kolano służy jedynie za przykrywkę, są dziennikarze m.in. "Gazety Wyborczej" i "Newsweeka". Według nich prezesa męczyć może nawet rak. Dowodem na to ma być jego wciąż szczątkowa obecność w mediach (ze szpitala wyszedł już 20 dni temu), niepojawianie się w Sejmie oraz przede wszystkim wypowiedź ministra zdrowia, który w radio stwierdził, iż "stan zdrowia Jarosława Kaczyńskiego był taki, że nieprzyjęcie go do szpitala zagrażałoby jego życiu". Jeśli doniesienia dziennikarzy potwierdzą się, mamy do czynienia z kolejnym kłamstwem obozu władzy i jak na razie największym w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości są wstrząśnięci taki obrotem spraw. Obawiają się o zdrowie prezesa i nie wyobrażają sobie, żeby choroba mogła całkiem wykluczyć go z polityki. - Sytuacja, gdy jedyna osoba, która rządzi tym państwem, znika, jest trochę dziwna. O rzeczywistym stanie zdrowia Jarosława Kaczyńskiego wie kilka osób w państwie, ale teoria o niewielkim problemie ortopedycznym nie zdaje testu rzeczywistości. Gdyby tak miało być, funkcjonowałby normalnie, udzieliłby jakiegoś wywiadu, żeby się pokazać - powiedziała Dominika Wielowieyska z "GW". - To nie jest jakaś prosta kontuzja kolana, skoro słyszymy od najbliższych ludzi Kaczyńskiego, że będzie miał drugą operację w lipcu. Ze względu na rehabilitację nie będzie go przez kolejnych kilka miesięcy. To ma ogromne znaczenie dla zarządzania państwem - twierdzi z kolei Renata Grochal z "Newsweeka". Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.
ZOBACZ TAKŻE:
  1. Wassermann naubliżała posłom! Uderzyła w czuły punkt
  2. Wielka skrucha polskich piłkarzy. Czy kibice im wybaczą?
  3. Andrzej Duda nie daje już rady! Panika w Pałacu Prezydenckim
źródło: tokfm.pl Następny artykuł