Największa tajemnica "Milionerów" ujawniona. Zdradził ją sam Urbański

Największa tajemnica "Milionerów" ujawniona. Zdradził ją sam Urbański Źródło: fot. youtube.com/wikipedia.rg

Dziennikarze, którzy zdecydowali się dotrzeć do samego centrum jednego z hitowych show stacji TVN, odkryli jego największą tajemnicę. Jak wyglądają "Milionerzy" od kuchni? O wszystkim opowiedział sam Hubert Urbański.

Milionerzy pojawili się na antenie TVN już w 1999 roku. Program od samego początku prowadzi niezmiennie Hubert Urbański. Choć nadawanie show kilkukrotnie przerywano, prezenter pozostał na swoim stanowisku. Ostatnie wznowienie programu miało miejsce w 2017 roku i od tego czasu ponownie przyciąga miliony telewidzów. Średnia oglądalność odcinka "Milionerów" wynosi aż 2,57 miliona osób. Jest to doprawdy wynik godny podziwu. Wielu z nas zawsze zastanawiały kulisy programu. Interesujące pozostaje, czy Urbański zna odpowiedzi na wszystkie pytania, jak się ich dowiaduje, aż w końcu co widnieje na jego monitorze? O tym wszystkim gwiazdor opowiedział osobiście.

"Milionerzy" zdemaskowani przez Huberta Urbańskiego

Do studia "Milionerów" dotarli dziennikarze Wirtualnej Polski, którym prowadzący programu pokazał, jak wygląda jego dzień pracy. Ukazano oczywiście firmową kafejkę, garderobę, przygotowania do nagrań i podjęto temat, chociażby stresu, który nęka uczestników do tego stopnia, że zapominają imion swojej najbliższej rodziny. Przez 19 lat "Milionerów" w Polsce wyłoniono tylko dwóch zwycięzców. Telewidzów od samego początku nurtuje to, w jakim stopniu Urbański zna odpowiedzi, kolejność pytań, czy po prostu przewiduje przebieg programu. Odpowiedź jest bardzo prosta: nie robi żadnej z tych rzeczy. Monitor prowadzącego jest tak blisko pozostałych uczestników, czekających na swoją kolej i zebranej widowni, że jakakolwiek odpowiedź, którą by tam wyświetlono, zostałaby zauważona. Monitor, którym posługuje się Hubert Urbański, nie różni się niemal niczym od tego, który mają do dyspozycji walczący o milion. - To jest bardzo prosta sprawa, tu nie ma, co kombinować. Mój monitor, to jest ten monitor... zawodnicy, którzy siedzą za mną, siedzą o w takiej odległości, to jest ile, 6 metrów. Gdybym jak cokolwiek miał napisane na monitorze, to czy zawodnicy, czy widownia, która siedzi wyżej, amfiteatralnie, zobaczyliby to - powiedział Hubert Urbański. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. ZOBACZ TAKŻE:
  1. Kurdej-Szatan czerwona od furii! Wybuchła i zmieszała ich z błotem
  2. Burza po słowach Małysza! Zrugał kibiców za hejtowanie kadry Nawałki
  3. HISTERIA na spotkaniu z Gessler! Dzieci płakały
źródło: Wirtualna Polska
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News