Największa tajemnica Jana Olszewskiego wyszła na jaw! To dlatego Wałęsa go obalił?

Największa tajemnica Jana Olszewskiego wyszła na jaw! To dlatego Wałęsa go obalił? Źródło: fot. youtube.com/Telewizja Republika Kalendarz Historyczny

Dziś wypada 26. rocznica tzw. nocy teczek, czyli kilkudziesięciu godzin, kiedy Jan Olszewski i jego rząd zostali odwołani decyzją Sejmu i prezydenta Lecha Wałęsy. Napięta sytuacja tamtych dni nieprzerwanie wywołuje ogromne emocje i kontrowersje. Odpowiedzią na nie jest kolejna teoria, próbująca tłumaczyć kulisy tej jednej z największych w historii III RP afer.

Transformacja ustrojowa w Polsce charakteryzowała się względnym spokojem i brakiem rozlewu krwi, do którego doszło np. w Rumunii. Nie był to jednak okres spokojny ani stabilny dla najwyższych władz odrodzonej Rzeczypospolitej Polskiej. Sejm I kadencji był izbą pełną kłótni i sporów, które toczyli między sobą nie tylko przedstawiciele ugrupowań odmiennych ideowo (ogółem w Sali Posiedzeń zasiadali przedstawiciele kilkudziesięciu opcji), ale również dawni przyjaciele i towarzysze walki o zrzucenie z tronu kierowanej z Moskwy PZPR. W tamtym okresie doszło także do jednego z największych skandali w historii polskiego parlamentaryzmu, który do dziś rzuca cień na polityczny dyskurs i narracje stosowane przez działaczy partyjnych. Chodzi mianowicie o odwołanie rządu Jana Olszewskiego.

To dlatego Jan Olszewski musiał odejść?

Faktem jest, że rząd Olszewskiego był organizmem wyjątkowo niestabilnym, który korzystał z pomocy bardzo nielojalnych koalicjantów. Jego upadek zbiega się także w czasie ze słynną ustawą lustracyjną pomysłu Janusza Korwin-Mikkego. Wielu to właśnie temu, uznanemu przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodny z ówczesną ustawą zasadniczą, aktowi prawnemu przypisuje decyzję Lecha Wałęsy o odsunięciu Olszewskiego od władzy (ma być to dowód na agenturalną przeszłość prezydenta). Prawicowy i mniejszościowy rząd Olszewskiego musiał zmagać się z nieprzychylnością innych posłów, intrygami i wrogością samego prezydenta, którego z racji większych jak na tamten czas uprawnień należało się bać. Niezależnie od powodów odpowiedzialność za zakończenie życia tegoż gabinetu przypisać należy w dużej mierze właśnie Wałęsie. Nowa teoria dotycząca tamtych wydarzeń nakazuje szukać jednak jej korzeni nie w rzekomym uczestnictwie Lecha Wałęsy w aparacie terroru PRL, a w przeszłości Olszewskiego, która głowie państwa także miała się nie podobać. Urodzony w 1930 roku Olszewski był mianowicie członkiem loży masońskiej "Kopernik", dziś będącej Wielką Lożą Narodową Polski uznawaną przez największe Loże Europy i świata. Masoneria przez najzagorzalszych katolików uznawana jest za organizację pragnącą zniszczyć Kościół i chrześcijaństwo oraz uprawiającej szeroko pojęty satanizm. Swoje uczestnictwo w masonerii polityk zawiesił dopiero w 1991 roku, więc w tym samym czasie, gdy został premierem. Dla Lecha Wałęsy miało to jednak mieć zerowe znaczenie, gdyż Jan Olszewski miał już za sobą uczestnictwo w rycie masońskim, a w samej organizacji był dość wysoko postawiony. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. ZOBACZ TAKŻE:
  1. Skandal wokół Morawieckiego. Myślał, że nikt nie zauważy
  2. Afera! Izabela Pek ujawnia swój prawdziwy stosunek do Kaczyńskiego
  3. Przełomowy moment w historii! Tusk zdecyduje o losie UE
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News