Interwencja policji zakończyła się w najgorszy sposób. Nagranie tylko dla osób o mocnych nerwach

Interwencja policji zakończyła się w najgorszy sposób. Nagranie tylko dla osób o mocnych nerwach Źródło: youtube.com/maad901

Nagranie z interwencji policji mrozi krew w żyłach. Wideo z całego zajścia zostało umieszczone na platformie YouTube. Można dokładnie zobaczyć, jak funkcjonariusze postąpili z jednym z mężczyzn. Do sprawy włączyła się prokuratura.

Nagranie z interwencji policji skończyło się w najgorszy możliwy sposób. Poturbowany mężczyzna twierdzi, że nie był agresywny, co widać na wideo. Odniósł poważne uszkodzenia ciała - "przygoda" z policją przyniosła mu uszkodzony ząb i guzy na głowie.

Nagranie pokazuje, jak policjanci obchodzą się z kompletnie spokojnym mężczyzną

Zaczęło się od tego, że później poszkodowany Marek Karpiniuk usiadł ze swoim kolegą na rampie przy sklepie. Nie robili nic złego - rozmawiali i bawili się telefonami. W pewnym momencie podjeżdża do nich radiowóz, z którego wychodzi dwóch mundurowych. Proszą o wylegitymowanie się, jednak Marek Karpiniuk nie ma przy sobie dokumentów. Jeden z policjantów każe mu wiec wyciągnąć wszystko z kieszeni, a mężczyzna chce dowiedzieć się, na jakiej podstawie ma być przeszukiwany. Wtedy dochodzi do aktu agresji.

Policjant powala mężczyznę na ziemię i zakuwa go w kajdanki. Na nagraniu słychać, jak przyciskany w okolicy szyi i szczęki 42-latek próbuje coś wręcz "wycharczeć". Widać również, że przyjechał kolejny, tym razem nieoznakowany radiowóz "kryminalnych". Zjawia się także trzeci radiowóz, a policjanci zakładają 42-latkowi kask, który ma chronić przed obrażeniami głowy, przeznaczony zdecydowanie dla osób agresywnych. Następnie Marek Karpiniuk zostaje przewieziony na izbę wytrzeźwień mimo, że - jak przyznaje - był całkowicie trzeźwy.

Sprawą zajęła się prokuratura i policja. Funkcjonariusze mogą zostać skazani nawet na 3 lata pozbawienia wolności

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Boję się ich po prostu. Potraktowali mnie, jak bandytę tylko dlatego, że nie miałem dowodu osobistego - mówił poszkodowany tuż po wydarzeniach z 21 kwietnia 2019 roku. Zarzekał się, że tak tego nie zostawi i dopiął swego. Złożył więc skargę do komendanta miejskiego policji w Białymstoku, a ten skierował sprawę do prokuratury. Mało tego, informacja o zdarzeniu dotarła też do Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Policjantom zostały postawione zarzuty nieuzasadnionego użycia środków przymusu bezpośredniego.

Dzisiaj grzeje: 1. Wszyscy byliśmy oszukiwani? Wyciekły tragiczne dane dotyczące śmiertelności koronawirusa
2. Zabił ciężarną żonę podczas stosunku, ale na tym nie skończył. Okropny czyn, odbiera mowę

Okazuje się także, że jeden z policjantów odpowie za nieuzasadnione przewiezienie mężczyzny na izbę wytrzeźwień bez badania alkomatem, a drugi z nich będzie tłumaczyć się z kopania 42-latka. Chociaż poszkodowany jest zadowolony, że sprawa nie stoi w miejscu, to na wyrok sądu będzie musiał jeszcze poczekać, bowiem akt oskarżenia jeszcze tam nie trafił. Pomimo wyraźnego nagrania, które jest dowodem, policjanci nie przyznają się do winy - za popełnione czyny grozi im do 3 lat pozbawienia wolności i wydalenie ze służby.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Rewolucyjny przepis na chleb w jajku lepszy niż pizza. Robi się w 3 minuty, dlaczego wcześniej nikt go nie polecał?
  2. Niemal każdy załapie się na wcześniejszą emeryturę. Nowy pomysł rządzących
  3. Właścicielka ogromnego doga zaadoptowała małego szczeniaka. Nagrał się moment ich poznania, nie do pomyślenia
  4. Galaretka drobiowa jak u mamy jest bajecznie prosta. Dziecinnie prosty przepis zawsze się udaje
  5. Kiedy rodzice zobaczyli synka po porodzie odebrało im mowę. Nawet lekarze łapali się za głowy, niezwykły przypadek

Źródło: Fakt

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News