Nie z Aleppo, jak przekonywano, a z Egiptu pochodziła seria nagrań, które miały ilustrować zniszczone syryjskie miasto i ofiary wojny. Egipskim policjantom udało się bowiem złapać oszustów, którzy nagrywali filmy przekonując, że te pochodzą z oblężonego miasta.

Aresztowanych zostało już pięć osób w związku z procederem – kamerzysta, dwóch jego asystentów i rodziców dwójki dzieci, które pozowały do zdjęć. Twórcy fałszywych nagrań mieli pokazywać ofiary bombardowań i krajobrazy zniszczonego miasta.

Nagrania były poruszające tym bardziej, że ich głównymi bohaterami była dwójka dzieci – 8-letnia dziewczynka i 12-letni chłopiec. Ta pierwsza w filmach występowała owinięta zaczerwienionymi bandażami z białym pluszakiem w ręku. Natomiast 12-latek z przejęciem opowiadał o skutkach nalotów rosyjskich bombowców.

Jak się jednak okazało, w rzeczywistości filmy kręcono w Egipcie w okolicy, gdzie budynki miały wkrótce być wyburzane. Policjanci egipscy zorientowali się, że coś jest nie tak, kiedy zauważyli pośród ruin ekipę z kamerą i dziewczynkę w zaczerwienionych bandażach.

Wszyscy członkowie ekipy, prócz dzieci, trafili do aresztu, gdzie czekać mają na proces. Jak dotąd nie wiadomo jednak, jaka kara grozi im za fałszywe nagrania.

https://www.youtube.com/watch?v=-MerZ0rRCYQ

pt

...

Zobacz również