Myśliwi, którzy będą chcieli wziąć udział w polowaniu na dziki, będą musieli dostosować się do nowych dyrektyw. Minister środowiska na antenie polskiego radia wyznał, że planowany ubój zwierząt będzie obwarowany nowymi przepisami ze strony ministerstwa. Czy nagła decyzja rządu PiS zadowoli obrońców praw zwierząt?

Myśliwi od tygodnia przygotowywani są do odstrzału kilku tysięcy dzików w związku z rozprzestrzenianiem się choroby Afrykańskiego Pomoru Świń. Pomimo tego, że media spekulowały, iż konieczne będzie wybicie ponad 200 tysięcy przedstawicieli gatunku, to nowe przepisy zapowiadane przez ministra środowiska mogą stanowczo zmniejszyć tę liczbę.

Myśliwi będą kontrolowani przez PiS. Nagły zwrot w sprawie odstrzałów dzików

Temat polowań na dzikie zwierzęta i prowadzenia tego typu działań przez myśliwych bardzo często wzbudza skrajne emocje wśród polskiej opinii publicznej. Nie inaczej było ostatnio, kiedy media dotarły do informacji płynących z ministerstwa środowiska dotyczących konieczności wybicia liczby 200 tysięcy zwierząt.

Okazuje się jednak, że tak się nie stanie i liczba przedstawicieli gatunku, która ucierpi na konieczności uboju będzie o wiele mniejsza. Minister środowiska – Henryk Kowalczyk powiedział właśnie o zmianie przepisów w sprawie nadchodzącego odstrzału zwierząt. Według słów prezesa resortu, w piątek (tj.11.stycznia) ma zostać wydana specjalna instrukcja, która sprawi, że na celowniku myśliwskich flint znajdzie się o wiele mniej dzików, niż przewidywały to media.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Andrzej Duda nie ma już przed nimi tajemnic! Eksperci rozgryźli każdy jego gest

Minister środowiska wydaje nową instrukcję

Według słów szefa resortu środowiska, które padły na Antenie Polskiego Radia zakazane ma być polowanie i odstrzał osobników żeńskich gatunków, które są w ciąży. Za nieprzestrzeganie tych zapisów mają grozić dotkliwe kary pieniężne, a nawet więzienie.

– Jeśli ktoś nie rozróżnia lochy od lochy ciężarnej, to dzisiaj wydam jeszcze takie dodatkowe pismo, żeby uspokajało w sposób absolutny, że nie można strzelać do loch ciężarnych – powiedział Kowalczyk.

Dodatkowo, szef ministerstwa przyznał, że liczba 210 tysięcy przedstawicieli gatunków, która miała paść łupem myśliwych jest „wzięta z sufitu”, a co roku w Polsce odstrzelanych jest około 180 tysięcy dzików, a dodatkowe tysiące wywołane są koniecznością spowodowaną występowaniem chorób trzody chlewnej, które od 2014 roku miały dosięgnąć prawie 3500 tysiąca zwierząt.

Czy dodatkowe regulacje i instrukcje ze strony ministerstwa zmniejszą zapał nadgorliwych myśliwych oraz przekonają obrońców praw zwierząt do słuszności planowanego odstrzału? Czas pokaże.

ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:

  1. Barbara Kurdej-Szatan pokazała BARDZO odważne zdjęcie. Ludzie oszaleli!
  2. Fani zejdą na zawał. Brat Magdy Gessler to znany i ZNIENAWIDZONY polityk
  3. Pawłowicz o chorobie alkoholowej. Polacy są zażenowani
  4. Syn Szydło chodzi po kolędzie. Wiemy co mówią o nim parafianie
  5. Rząd PiS okłamał Polaków? Ustawa o przemocy domowej nie została wycofana

Smoleńsk nie przestaje emocjonować Polaków. Prawda o wraku przeraża!