PiS ma czas do 27 stycznia! Potem przedterminowe wybory

PiS ma czas do 27 stycznia! Potem przedterminowe wybory

Morawiecki wraz ze swoim rządem ma coraz mniej czasu. Jeżeli obóz władzy nie wyrobi się do 27 stycznia, to czekać nas będą przedwczesne wybory. Co jest obecnie największym problemem Zjednoczonej Prawicy?

Morawiecki wraz ze swoim rządem nie zbiera wśród Polaków zbyt pozytywnych opinii. Aktualna Rada Ministrów krytykowana jest za wiele rzeczy, a przede wszystkim - zdaniem licznych obywateli - łamanie polskiej konstytucji. Bez wątpienia rok 2019 będzie kluczowy dla naszej polityki, szczególnie ze względu na nadchodzące wybory parlamentarne. Jednak jeżeli rząd się nie pospieszy, to do urn udamy się znacznie wcześniej.

Morawiecki nie ma już więcej czasu

Mateusz Morawiecki wraz ze swoimi politykami w ostatnim czasie skupił się przede wszystkim na walce z podwyżkami cen prądu. Wszystkie siły rządu PiS zajmowały się tą sprawą i według wielu osób zaniedbały inne swoje obowiązki. Dodatkowo na salach sejmowych cały czas trwają słowne przepychanki pomiędzy PiS-em i opozycją na temat tego, kto doprowadził do aktualnej sytuacji na rynku energetycznym. Obecny rząd ma czas do dokładnie 27 stycznia, aby zatwierdzić budżet na rok 2019. Jest to bardzo istotna sprawa, ponieważ bez niej tegoroczne wybory mogłyby odbyć się już w połowie marca. - Jeśli do 27 stycznia parlament nie uchwali budżetu, może dojść do przedterminowych wyborów. Prezydent Andrzej Duda może skrócić kadencję parlamentu, jeśli w ciągu czterech miesięcy od złożenia w Sejmie projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona uchwalona. Teoretycznie do urn moglibyśmy pójść już w połowie marca 2019 roku - cytuje naTemat za wpływowym politykiem obozu rządzącego.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Jednocześnie członkowie obozu władzy informują, że rząd wyrobi się w czasie. Jednak cały czas słychać pogłoski o tym, że czekać nas będą wcześniejsze wybory. - Chciałem uspokoić. Budżet będzie przyjęty. 16 stycznia jest posiedzenie Sejmu, na którym odbędzie się trzecie czytanie, czyli głosowanie budżetu i poprawek, które zostały zgłoszone, czyli finał prac nad budżetem - mówił Jacek Sasin. Nie da się ukryć, że ewentualne opóźnienia postawiłyby PiS w bardzo niekorzystnej sytuacji. Wszystko dlatego, że aktualna pozycja partii rządzącej okazuje się w wielu przypadkach naprawdę zła. Pokazały to szczególnie ostatnie wybory samorządowe, w których aktualny obóz władzy przegrał w największych polskich miastach.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Gigantyczna wpadka TVP na Facebooku! Zapomnieli się wylogować
  2. Czarna wizja Kwaśniewskiego na 2019 rok. Nie zapowiada się dobrze
  3. Szokujące kulisy wejścia Andruszkiewicza do rządu! Wiemy, kto mu to załatwił
  4. Agnieszka Kaczorowska jest w ciąży! Widać brzuszek! [ZDJĘCIE]
  5. Przepowiednie na 2019. Najgorsze dopiero przed nami?
Następny artykuł