Co się dzieje? Masowe odejścia z Kancelarii Premiera

Co się dzieje? Masowe odejścia z Kancelarii Premiera Źródło: youtube.com/DWPolski

Mateusz Morawiecki wydaje się brnąć w niekończące się problemy. Media ujawniają kolejne problemy składające się na kryzys w jego kancelarii. Coraz więcej współpracowników premiera otwarcie przyznaje, że tak źle jeszcze nie było.

Morawiecki stwarza wrażenie człowieka tracącego kontrolę nad sprawami, które nie powinny przysparzać mu najmniejszego problemu. Taką tezę potwierdzają również jego najbliżsi współpracownicy, którzy narzekają na chaos panujący w jego kancelarii. Premierowi wytyka się liczne błędy organizacyjne, które w żadnym stopniu nie pomagają ani jego wizerunkowi, ani godnej realizacji jego obowiązków. Wiele osób po raz pierwszy zdecydowało się powiedzieć, że wszystko wymyka się spod kontroli.

Mateusz Morawiecki traci kolejnych ważnych współpracowników

Kolejne tygodnie przynoszą coraz to nowe doniesienia, o uszczuplaniu się grona najważniejszych osób w kancelarii premiera. Mateusza Morawieckiego najbardziej zabolała decyzja o rezygnacji z dalszej współpracy, którą podjęli Anna Plakiewicz i Piotr Matczuk. Dyrektor Departamentu Obsługi Medialnej i szef Centrum Informacyjnego Rządu w dużej mierze przyczynili się do zwycięstwa PiS we wszystkich wyborach począwszy od 2015 roku. Oficjalnie odeszli "ze względów osobistych". Na chaos organizacyjny panujący w kancelarii wskazuje przedostanie się do mediów niedawnego listu ambasador USA Georgette Mosbacher. - Gigantycznym skandalem jest fakt, że ten nieotwarty list wyciekł do opinii publicznej. Stąd moim zdaniem powinno zostać w tej sprawie uruchomione śledztwo. Wyszedł tu kompletny brak profesjonalizmu pewnych urzędników, bądź jest to element gry politycznej w obozie władzy, który postawił ten rząd w bardzo kłopotliwej sytuacji - skomentował profesor Antoni Dudek. Jeden z pracowników KPRM wyjawił, że w pracy rządu Morawieckiego istnieje bardzo wiele problemów komunikacyjnych. - Najpierw, w dniu "wycieku" pisma Mosbacher, najważniejsi politycy obozu władzy zapewniali, że żadnej reakcji na list nie będzie. Na drugi dzień w radiu minister Błaszczak zapowiada nagle odpowiedź rzeczniczki rządu. A na końcu okazuje się, że rzeczniczka wydaje oświadczenie, w którym stwierdza, że... premier się do listu nie odniesie. Kompletny bałagan komunikacyjny - powiedział anonimowy informator.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Informator bez skrępowania podkreśla, że wiele osób z bliskiego środowiska Mateusza Morawieckiego ma po prostu dość trybu pracy preferowanego przez premiera. - Ostatnio kierownictwo zwołało spotkanie, na którym dyskutowano o tych odejściach i zastanawiano się, co z tym zrobić Gęsta atmosfera, wbrew pozorom niewielkie zarobki, stres, mega odpowiedzialność, praca kilkanaście godzin na dobę... Ludzie tego nie wytrzymują. Chcą zmniejszyć tempo, wyluzować, założyć rodziny, uciec od tego bałaganu - opowiedział. Takie problemy wpływają na to, że na wewnętrznej scenie politycznej pojawia się wiele frakcji, które chcą wzajemnie zwalczyć swoje wpływy. Jeśli sytuacja nadal będzie tak wyglądać, to może ona zakończyć się wielkim skandalem politycznym. - Bałagan komunikacyjny na zapleczu na pewno wpływa na relacje w rządzie. Załoga się sypie. Co chwilę któryś z polityków wystawia drugiego, każdy działa "pod siebie". Jak ci ludzie się nie ogarną, to w przyszłym roku naprawdę będziemy mieli problem - powiedział anonimowy rozmówca Wirtualnej Polski.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Duda wyśmiany! Naprawdę zrobił to w stajni 
  2. Katastrofa smoleńska przyczyny. Co tak naprawdę stało się w Smoleńsku? 
  3. Kolega zdradził sekret z młodości Szydło! Nie uwierzycie 
  4. Ile zarabia Doda? Zarobki i majątek Dody to kosmos
Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu