O co chodzi? Tajemnicza koperta Kaczyńskiego dla Morawieckiego

O co chodzi? Tajemnicza koperta Kaczyńskiego dla Morawieckiego

Morawiecki wraz z innymi politykami dzisiaj debatuje na temat ustawy, która ma na celu obniżenie cen prądu w 2019 roku. Jednak na sali sejmowej miała miejsce sytuacja, która zastanawia wszystkich.

Morawiecki kilka dni temu zwołał specjalne posiedzenie Sejmu, które ma na celu przepchnięcie ustawy, która według PiS zapewni niezmienioną cenę za energię elektryczną dla Polaków. Oczywiście nie mogło zabraknąć kilku słów wymierzonych w stronę opozycji, która obwiniana jest za aktualną sytuację na rynku energetycznym. Według obozu władzy to właśnie rząd PO poprzez swoją politykę doprowadził do tego, że teraz w ostatniej chwili musi zostać wprowadzona specjalna ustawa, aby ceny prądu nie wzrosły. - Na koniec 2008 roku niestety zawarliście bardzo niekorzystne warunki umowy pakietu klimatycznego. A to, co ktoś powiedział rok wcześniej w kontekście dochodzenia do tego, budowy sojuszu, jest zupełnie inną sprawą - mówił premier.

Morawiecki dostał tajemniczą kopertę

Opozycja nie była długo dłużna i kiedy do mównicy podeszła posłanka PO Agnieszka Pomaska. Wtedy właśnie zaczęła wyliczać osoby powiązane z posłami PiS, które zostały zatrudnione w spółkach energetycznych. Według wielu osób zostali oni obsadzeni na tych stanowiskach tylko ze względu na swoje koneksje. Otwarcie zapytała władze PiS czy tak nie było. W pewnym momencie Pomaska zaczęła mówić o tajemniczej kopercie, którą trzymał Jarosław Kaczyński. Miał on ją wręczyć premierowi w zaciemnionym pokoju. Według posłanki znajdowała się tam kolejna lista nazwisk osób, które mają zostać wybrane na lukratywne posady. - Dzisiaj cała sala widziała, jak prezes Kaczyński z kopertą w ręku wołał do ciemnego saloniku pana premiera Morawieckiego. Czy w tej kopercie - mówiła posłanka PO.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Niestety Pomaska nie zdołała zakończyć swojej wypowiedzi, ponieważ jej mikrofon został wyłączony. Posłowie dostali od Marszałka Terleckiego po 30 sekund na zadawanie pytań i ten czas członkini opozycji wykorzystała. Dodatkowo Terlecki zaznaczył, że nie było to pytanie, a oświadczenie. - Tu nie było pytania, to było oświadczenie - stwierdził Marszałek. Nie da się ukryć, że posłanka przekroczyła wyznaczony czas, ale nie można się zgodzić ze stanowiskiem Terleckiego, że w jej wypowiedzi nie było zawarte pytanie. Czyżby polityk specjalnie nie pozwolił Pomaskiej mówić, bo poruszyła temat, który powinien zostać tajemnicą?



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Duda opublikował zdjęcie. Wszyscy komentują jego koszulkę
  2. Kaczyński udaje przed Polakami? Polityk ujawnia prawdę
  3. PiS przyznał się do okradania Polaków. Awantura w Sejmie!
  4. Małgorzata Kożuchowska: Bartłomiej Wróblewski to mąż aktorki. Kim jest?
  5. Dorota Wellman: Pochodzenie gwiazdy powodem ataków prawicy
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News