Monika Brodka jest zrozpaczona. "Łączyła nas szczególna więź"

Monika Brodka jest zrozpaczona. "Łączyła nas szczególna więź" Źródło: Screen/youtube/Plejada

Monika Brodka jest polską wokalistką, która popularność zyskała dzięki programowi "Idol". Stworzyła niedawno swoją wersję hitu "Wszystko, czego dziś chcę" do nadchodzącego serialu "Rojst", a w ostatnim wywiadzie wzruszająco opowiedziała o żałobie, którą właśnie przechodzi. 

W roku 2004 życie Moniki Brodki zmieniło się na zawsze. Dziewczyna z małej wsi nieopodal Żywca wygrała program telewizyjny "Idol", po którym stała się znana w całej Polsce. Często również była porównywana do niedawno zmarłej wokalistki zespołu Maanam - Kory Jackowskiej. Kobiety łączy silna niezależność od wiodących trendów i bezkompromisowy charakter. W ostatnim wywiadzie Brodka zdradziła, że jest zrozpaczona po niedawnej śmierci artystki oraz wspomniała o silnej więzi.

Monika Brodka zrozpaczona

Jak sama mówi, "uważała Korę za królową niezależności". Patrząc na wyrazisty styl młodej artystki, trudno się dziwić, że śmierć Kory okropnie ją dotknęła. - Ja często walczę ze stereotypami, w które ludzie chcą mnie włożyć, bo przecież jestem kobietą, mam miłą buzię, więc powinnam być ubrana tak, a nie inaczej, malować się w ten, a nie inny sposób i tak dalej... Na pewno postać Kory jako artystki, feministki i osoby niezależnej była dla mnie wzorem - komentuje artystka w rozmowie z portalem Gala.pl. Chodź artystki nie były bliskimi przyjaciółkami, Brodka mówi, że łączyła je pewna więź. - Dla mnie, jako dla artystki, była to potężna strata, bo uważałam Korę za królową niezależności. I pod tym względem czułam z nią ogromna więź. Kora była kobietą, która zawsze szła pod prąd. Nie oglądała się na żadne mody, była absolutnie wyjątkowa, a ludzie to doceniali - podkreśliła artystka.

Monika Brodka porównywana z Korą

O obu artystkach mówi się jako o osobach wyrazistych, niezależnych, a przede wszystkim silnych. Pomimo, że Kory już z nami nie ma, skojarzenia wciąż pozostają. - Gdy mówi się o mnie, że przypominam Korę, to odbieram to jako komplement, ale nie wiem, czy jest w tym prawda. Owszem, wiele nas łączyło, i nie tylko to, że ja też zgoliłam głowę (śmiech). Jej niezależność była mi na pewno bardzo bliska, a także to, że zawsze była otoczona mężczyznami – była jedyną kobietą na scenie. Ja też na scenie jestem otoczona mężczyznami. Ale jednak Kora żyła w zupełnie innych czasach. Jak widać, muzyka i silna osobowość Kory wpłynęła na wielu znanych muzyków i artystów, a rozpacz po jej śmierci będzie jeszcze długo obecna w polskim społeczeństwie.
ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Masz starą książkę telefoniczną? Zbijesz na niej kokosy!
  2. Aretha Franklin nie żyje. Wstrząsające informacje, fani w żałobie
  3. Szczęśliwa Torbicka w objęciach na randce. Pasują do siebie?
Następny artykuł