Michalkiewicz o ofierze molestowanej przez księdza: "Żadne ku**y nie są tak wysoko wynagradzane"

Michalkiewicz o ofierze molestowanej przez księdza: "Żadne ku**y nie są tak wysoko wynagradzane" Źródło: Fot. screenshot TV Trwam

Molestowanie w Kościele to ostatnio bardzo głośny temat w Polsce. Przyczyniła się do tego między innymi premiera filmu Wojciecha Smarzowskiego, po której setki ludzi zdecydowało się powiedzieć na głos o swojej tragedii. Obecny stan rzeczy mocno nie podoba się środowiskom konserwatywnym.

Molestowanie w Kościele przestaje być tematem tabu, jednak niektórzy nie potrafią dostosować swoich wypowiedzi do okoliczności. Jedną z takich osób jest polski prawnik i nauczyciel akademicki, Stanisław Michalkiewicz. Mężczyzna publikuje swoje felietony w dwutygodniku "Najwyższy czas". W jednym z nich odniósł się do ostatniego orzeczenia poznańskiego sądu, który dla ofiary molestowania zasądził milion złotych odszkodowania.

Nauczyciel akademicki - "żadne kurwy nie są tak wynagradzane"

Wyrok wydany przez sędzię Annę Łosik zdecydowanie rozwścieczył mężczyznę. Nie ma w tym nic złego, bowiem do emocji i wyrażania swojego zdania ma prawo każdy obywatel. Gorzej, jeśli swoimi wnioskami dzieli się w sposób nieprzemyślany i obrażający. A tak właśnie robi Michalewicz: - Sam wyrok: dostać milion złotych, za to, że ktoś kiedyś wsadził rękę pod spódniczkę, no któż by nie chciał. Wiele pań za znacznie mniejsze pieniądze spódniczki podciąga, a tutaj milion złotych i dożywotnia renta. Skutki społeczne tego wyroku będą bardzo daleko idące - wysuwa wnioski prawnik. Z dalszego ciągu tekstu można się dowiedzieć, że mężczyzna zwyczajnie troszczy się o nasz kraj: - Jestem pewien, że jedna panienka przez drugą, będą sobie przypominać, jak to były molestowane (…) Miliona złotych to taka panienka jedna z drugą przez całe życie może nie zarobić, a tutaj za jednego sztosa. No to żadne k*rwy nie są tak wynagradzane na całym świecie. Nie wiem jak nasz biedny kraj to wytrzyma - napisał zmartwiony.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Molestowanie w Kościele i sędzia pod opieką weterynarzy

Mężczyzna w swoim felietonie ofiarę molestowania przez osobę duchowną nazywa "panienką", co samo w sobie jest obraźliwe, bowiem pokrzywdzona dziś jest już dorosłą kobietą. Swoją złość kieruje również w stronę sędzi, Anny Łosik, komentując, że gdyby miał taką możliwość, wysłałby ją na "konsylium weterynarzy". Zauważa przy tym, że jedno konsylium mogłoby jednak nie wystarczyć. Skąd takie słowa u osoby, która ma edukować polską młodzież? Czy ktoś pełniący taką funkcję nie powinien świecić przykładem dla przyszłych prawników? Nasuwa się jeszcze jedno, podstawowe pytanie - skąd u prawnika i wykładowcy takie rozeznanie wśród stawek prostytutek?



Najlepsze newsy dnia:

  1. Zdumiewające słowa Leszka Millera o stracie syna. „Teraz lepiej rozumiem Kaczyńskiego”
  2. Skandal w TVP! Ksiądz mówi, jakie obowiązki w łóżku ma żona chora na raka
  3. Gwiazdor polskiej piłki chory na raka mózgu. „Nie poddam się”
Następny artykuł