"Mój syn płakał..." Agnieszka Dygant zdecydowała się o TYM powiedzieć publicznie

"Mój syn płakał..." Agnieszka Dygant zdecydowała się o TYM powiedzieć publicznie

Znana aktorka postanowiła wyznać cała prawdę! To naprawdę niesamowite, że ktoś tak szczerze mówi o swoim życiu zawodowym.

Nie od dziś wiadomo - ludzie kłamią. Albo starają się wybielić wiele faktów, jakie miały miejsce podczas ich życia. Agnieszka Dygant nie ma z tą grupą z pewnością nic wspólnego. Wiele gwiazd jej pokroju opowiada w mediach o doskonałym łączeniu swojej kariery z życiem rodzinnym. Nieuchronnie wpływa to na kompleksy wśród tak zwanych "Kowalskich". Pani Agnieszka od lat jest w czołówce popularności jeśli chodzi o aktorki. Grała w licznych serialach telewizyjnych i filmach. Ostatnio można było ją zobaczyć w dwóch kultowych już filmach Patryka Vegi- "Pitbullu.Nowych porządkach" i "Botoksie" oraz komedii romantycznej "Listy do M.3". Aktorka ma na swoim koncie dziewięć nominacji do "Telekamer" i dwie wygrane w tym plebiscycie, organizowanym przez "Tele tydzień". W rozmowie z "Rewią" Agnieszka Dygant powiedziała szczerze jakim kosztem odniosła sukcesy w branży.  - Codziennie spędzałam na planie serialu po 12 godzin. Odbijało się to na moim zdrowiu, do tego doszło poczucie winy związane z synem. Wyszłam z domu, gdy miał rok, a wróciłam, gdy miał pięć lat. Pamiętam moment, kiedy się okazało, że nie panuję nad domowymi sprawami. Xawery miał w przedszkolu malowanie pisanek, a ja rozpoczynałam wtedy o późniejszej godzinie. Mogłam malować z nim, ale zapomniałam o tym. Odwiozłam go do przedszkola i wróciłam do domu. I nagle telefon z przedszkola. Mój syn płakał, bo wszyscy rodzice byli, poza mną - wyjawiła publicznie Dygant. To zdarzenie z przedszkola uświadomiło aktorce co tak naprawdę liczy się w życiu. Zwolniła i zaczęła więcej czasu poświęcać synowi. Kariera pani Agnieszki na szczęście na tym nie ucierpiała. Xawery ma już siedem lat. Jego ojcem i jednocześnie partnerem Dygant jest Patrick Yoka, reżyser i scenarzysta.

źródło: rewia.pl

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News