Setki kilogramów martwych pszczół. W ulach znaleziono ciecz o gryzącym zapachu

Setki kilogramów martwych pszczół. W ulach znaleziono ciecz o gryzącym zapachu Źródło: Marek BAZAK/East News

Miód z uli w Mszczonowie znów nie zostanie zebrany. Pszczelarze już od trzech lat zmagają się z wielkim problemem.

Miód z pasieki w Mszczonowie kolejny raz został zniszczony przez ciecz o gryzącym zapachu. Właściciele są przekonani, że od lat ktoś celowo zatruwa ich ule. 

- To dla nas bardzo wielka tragedia. Tylko mała część pszczół przeżyła, ale i one wkrótce zginą. Umierają każdego dnia. Musieliśmy spalić martwe pszczoły, w tym zebrany przez nie miód. Od trzech lat ktoś celowo podtruwa pszczoły w tej okolicy. Ta osoba wszystko dokładnie planuje. W ulach znaleźliśmy pozostałości po białej cieczy o gryzącym zapachu. Ktoś spryskał nią ule, by pszczoły zginęły. Straty szacujemy na około 40 tysięcy złotych - przekazała właścicielka uli, Aleksandra Malewska. 

Sprawą zajęła się już policja z Żyrardowa. Pszczelarze zachęcają każdego, kto wie, kim jest osoba celowo niszcząca pasieki, by przekazał im informacje. Za odnalezienie sprawcy pszczelarze i rolnicy oferują 5 tysięcy złotych nagrody. 

- Przez trzy lata straciliśmy pięć milionów pszczół. Wytruto ponad 100 rodzin, co daje setki kilogramów martwych owadów. W przeliczeniu jedna rodzina to 3 kg pszczół. Teraz, pod koniec kwietnia znowu jesteśmy stratni. Trudno będzie to wszystko odbudować  - dodaje właścicielka uli. 

źródło: TVN24

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News