Miód - ciecz w ulach
Marek BAZAK/East News
Aneta Wasilewska - 9 Maja 2020

Setki kilogramów martwych pszczół. W ulach znaleziono ciecz o gryzącym zapachu

Miód z uli w Mszczonowie znów nie zostanie zebrany. Pszczelarze już od trzech lat zmagają się z wielkim problemem.

Miód z pasieki w Mszczonowie kolejny raz został zniszczony przez ciecz o gryzącym zapachu. Właściciele są przekonani, że od lat ktoś celowo zatruwa ich ule.

- To dla nas bardzo wielka tragedia. Tylko mała część pszczół przeżyła, ale i one wkrótce zginą. Umierają każdego dnia. Musieliśmy spalić martwe pszczoły, w tym zebrany przez nie miód. Od trzech lat ktoś celowo podtruwa pszczoły w tej okolicy. Ta osoba wszystko dokładnie planuje. W ulach znaleźliśmy pozostałości po białej cieczy o gryzącym zapachu. Ktoś spryskał nią ule, by pszczoły zginęły. Straty szacujemy na około 40 tysięcy złotych - przekazała właścicielka uli, Aleksandra Malewska.

Sprawą zajęła się już policja z Żyrardowa. Pszczelarze zachęcają każdego, kto wie, kim jest osoba celowo niszcząca pasieki, by przekazał im informacje. Za odnalezienie sprawcy pszczelarze i rolnicy oferują 5 tysięcy złotych nagrody.

- Przez trzy lata straciliśmy pięć milionów pszczół. Wytruto ponad 100 rodzin, co daje setki kilogramów martwych owadów. W przeliczeniu jedna rodzina to 3 kg pszczół. Teraz, pod koniec kwietnia znowu jesteśmy stratni. Trudno będzie to wszystko odbudować - dodaje właścicielka uli.

źródło: TVN24

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News