Radosław Sikorski to człowiek, który swoim CV mógłby spokojnie obdzielić kilku innych ludzi. Skończył Oksford, był dziennikarzem i reporterem w ogarniętym wojną Afganistanie, otrzymał prestiżową nagrodę World Press Foto, pełnił funkcje m. in. szefa MSZ, ministra obrony narodowej oraz marszałka Sejmu.

Pomimo imponującej kariery zawodowej, Sikorski nie należy do najbardziej lubianych Polaków. Wszystko przez jego zachowanie wobec dziennikarzy z końcówki okresu rządów PO, słynną aferę taśmową i lekceważące wypowiedzi. Sikorski odszedł już z polityki, choć dalej ochoczo ją komentuje. Często w charakterystyczny dla siebie, ostry sposób.

Teraz Radosław Sikorski znowu wzbudził kontrowersje. Otwarcie przyznał się bowiem do łamania prawa, a konkretniej – niepłacenia abonamentu telewizyjnego. I nie chodzi bynajmniej o to, że Sikorski pozbył się telewizora.

Deklaracja Radosława Sikorskiego to protest wobec upolitycznieniu mediów publicznych.

– Uprzejmie informuję, że w proteście przeciwko upartyjnieniu mediów publicznych, przestałem płacić abonament – napisał.

Sikorski powinien liczyć się z konsekwencjami swoich słów. Chociaż nie jest już politykiem, to obóz władzy raczej nie przepuści okazji do zemsty, nawet małej, na byłym wrogu. Zwłaszcza, kiedy sam wstawia palce między drzwi.

...

Zobacz również