Milionerzy: śmiesznie łatwe pytanie, uczestniczka straciła 2 koła ratunkowe

Milionerzy: śmiesznie łatwe pytanie, uczestniczka straciła 2 koła ratunkowe Źródło: TVN

Milionerzy od lat stwarzają szansę na bardzo szybki zarobek. Jedyne, co trzeba zrobić, to wykazać się odpowiednią dawką wiedzy. Czasami pytania na pozór łatwe wydają się jednak najtrudniejsze. Doskonale przekonała się o tym uczestniczka, która strasznie męczyła się z jednym z nich, przy okazji zmarnowała dwa koła ratunkowe.

Milionerzy to jeden z tych programów, które od razu zaskarbiły sobie serca milionów telewidzów. Możliwość zgarnięcia głównej wygranej i stanięcie na przeciw Huberta Urbańskiego jest nieustannie bardzo interesującą perspektywą dla wielu śmiałków. Tak też było w przypadku jednej z uczestniczek, która już na samym początku swoich zmagań natrafiła na bardzo ciężką przeszkodę. Z pozoru dziecinnie proste pytanie przysporzyło jej nie lada problemów. Zostały one okupione dwoma kołami ratunkowymi.

Milionerzy: bardzo proste pytanie, bardzo trudna odpowiedź

Każdy, kto kiedykolwiek oglądał Milionerów, wie, że gra o coraz większe stawki wiążę się z coraz trudniejszymi pytaniami. Czasami bywa jednak tak, że te najprostsze pytania są dla graczy prawdziwą zagwozdką. W najnowszym odcinku hitowego show TVN mogliśmy się o tym przekonać, obserwując zmagania jednej z uczestniczek. - Jest powiedzenie o nich, że głośne, bo próżne - odczytał Hubert Urbański przy kwocie 2000 złotych. Do wyboru były cztery odpowiedzi: o bębnach, o żonach, o dzbanach, o rurach wydechowych. To bardzo proste przysłowie stało się trudniejsze, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Od razu było widać, że uczestniczka nie ma zielonego pojęcia, jak powinna brzmieć ta sentencja. Przy takim obrocie spraw postanowiła skorzystać z koła ratunkowego. Chociaż odpowiedź była jej nieznana, to zdecydowała się na skorzystanie z "pół na pół". Oznaczało to, że w grze pozostały jedynie odpowiedzi A i B.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Pierwsze koło ratunkowe nie uratowało

Jak wielu widzów mogło się domyślić, koło ratunkowe nie popchnęło gry do przodu. Kobieta nadal miała sporo wątpliwości co do tego, który wariant jest tym prawidłowym. Nie pozostało jej nic innego, jak skorzystanie z drugiego koła ratunkowego. Tym razem wybór padł na "telefon do przyjaciela". Kontakt z przyjaciółką okazał się zbawienny dla uczestniczki. Po konsultacji doszły do wniosku, że warto zaznaczyć odpowiedź A, która w ostatecznym rozrachunku okazała się prawidłowa. Dzięki tak wymiernej pomocy możliwa była dalsza kontynuacja gry. Dla przypomnienia, przysłowie "bęben dlatego tak głośny, bo próżny" oznacza, że ci, którzy najwięcej mówią, często mają najmniej rzeczowych argumentów do powiedzenia. ZOBACZ TAKŻE
  1. Spójrz na swoje paznokcie! To może być nowotór 
  2. Szczerze przestraszony pracownik kebaba: „Ja tego nie jem, boję się” 
  3. Córka prezydenta jest oszałamiająco PIĘKNA! Aż trudno uwierzyć, co robi ze swoim życiem
  4. Ujawniono jak mieszka Beata Tyszkiewicz. Wbije was w ziemie
  Źródło: Wirtualna Polska
Następny artykuł