Relacja naocznego świadka zamieszek w Ełku. "Kibole robią sobie używanie, panika u normalnych"

Relacja naocznego świadka zamieszek w Ełku. "Kibole robią sobie używanie, panika u normalnych"

Emocje po wydarzeniach w Ełku w noc sylwestrową wciąż nie słabną. W sieci pojawiają się kolejne relacje naocznych świadków tamtejszych wydarzeń. 

Użytkownik jednego z portali społecznościowych postanowił podzielić się swoją relacją z wydarzeń w Ełku po zabójstwie młodego Polaka przez imigrantów z Afryki Północnej pracujących w jednym z tamtejszych kebabów.

 - Jako że ta cała sprawa w Ełku zdarzyła się praktycznie 50 metrów od mojego domu, to pozwólcie, że zabiorę w tej kwestii głos. Strasznie wkurwia mnie, że przez to bydło, które zdemolowało w dniach 1 - 2 stycznia kilka innych lokali, mieszkanie dziewczyny jednego z zamieszanych w sprawę, a i inne próbowało podpalić, Ełk ma teraz totalnie zjebaną opinię. A szkoda, bo to jednak miasto turystyczne i perełka Mazur - pisze użytkownik DamianTrzyCzworki.

Jak wyjaśnia, w żaden sposób nie chce bronić Tunezyjczyka, który zabił młodego Polaka i ma nadzieję, że zostanie odpowiednio ukarany, jednak nie podoba mu się zachowanie innych.

 - Do zdarzenia doszło praktycznie na rogu ulic Armii Krajowej i Orzeszkowej. Sama ulica Orzeszkowa to - przynajmniej jej druga część - straszna patologia. Naprawdę - kupa dresów, hip hop na pełnej głośności z okien, Sebki w bramach, pijaczkowie. Nie raz, nie dwa, ktoś dostał tam w pysk tylko dlatego, że przechodził. Po tym zdarzeniu właśnie stamtąd (oraz, już później, z trzech osiedli - tzw. Chamowa, Konieczek i Baranek) pod kebab przyszły patusy. Słowo daję; połowę z zatrzymanych znam z widzenia. Z niektórymi kiedyś miałem styczność jeszcze w podstawówce. Powiedzmy sobie szczerze - większość z nich nie ma skończonego nawet gimnazjum. Bo po co? Najpierw doszło do demolki lokalu (który jest, swoją drogą, wynajmowany), obrzucenia całego budynku kamieniami (a nad lokalem mieszkają ludzie...), a potem nasza dumna, dresiarska brać zemściła się na policji. W jej stronę poleciały butelki, kamienie, skandowane były okrzyki "zawsze i wszędzie policja jebana będzie". I co? To jest normalne? To jest słuszne? Wczoraj sytuacja też była mocno zaogniona wbrew temu, co mówiono w mediach. Już od godziny 16 zbierała się tam znowu patolnia. Znowu ktoś coś wrzeszczał i skandował. Do Ełku ściągnięto kibiców Jagiellonii, ultrasi lokalnego klubu - Mazura Ełk - robią sobie używanie, a normalni ludzie się boją - pisze internauta.

fot. wykop bh
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News