Jeśli wziąć pod lupę miesięcznice smoleńskie, okazuje się, że te kosztują polskiego podatnika całkiem niemało. Święto PiS i zwolenników tej partii odbywa się już niespełna od 7 lat i gromadzi najtwardszy elektorat partii. Od kiedy jednak władzę sprawuje PiS, akcji nadawana jest większa pompa.

Od kiedy partia Kaczyńskiego stanęła u sterów naszego państwa, w obstawę miesięcznic smoleńskich zaczęto angażować policjantów, a nawet wojsko. Ochrona partyjnego święta coraz bardziej się powiększa. Tylko od stycznia tego roku policjantów jest tylu, co przy ochronie meczu piłkarskiej ligi.

Tym samym koszty zabezpieczenia takiego wydarzenia idą już w tysiące złotych. Tylko w styczniu i lutym w obstawie święta PiS było ponad 1,6 tys. policjantów. Całkowity koszt utrzymania bezpieczeństwa na tych dwóch miesięcznicach wyniósł aż 323 tys. złotych.

Niemal taka sama liczba policjantów (1,7 tys.) ochraniała mecz łódzkich klubów piłkarskich – ŁKS i Widzewa – w październiku ubiegłego roku. Kibiców Widzewa nie wpuszczono wtedy na stadion, przez co rozgorzały walki pod obiektem. Zatrzymano 30 osób, a łączny koszt wydany na ochronę meczu wyniósł ok. 400 tys. złotych.

Czy dalej miesięcznice smoleńskie będą angażowały całe hordy policjantów, a na ich ochronę marnowane będą setki tysięcy złotych? Jak mówi Magdalena Bieniak z Komendy Stołecznej Policji – to zależy. Bardzo możliwe więc, że PiS dalej co miesiąc będzie wydawał kolejne tysiące lekką ręką.

 – Policyjne koszty zabezpieczenia tych zgromadzeń mogą różnić się każdego miesiąca. Wiąże się to zarówno z okresem trwania prowadzonych działań zabezpieczających oraz ilością zaangażowanych sił jak i środków – mówi Bieniak.

pt

...

Zobacz również