Funkcjonariusze policji z brytyjskiego Coventry dopiero we wtorek postanowili opublikować nagranie, które ukazuje atak agresywnych imigrantów na parę Polaków. Do zdarzenia doszło na początku grudnia, ale policja zdecydowała się poinformować o nim dopiero teraz. Mundurowi nie byli jak dotąd w stanie pochwycić sprawców.

Do ataku na parę Polaków doszło 11 grudnia w nocy. Na 34-letnią Polkę wracającą do domu ze swoim mężczyzną napadła trójka agresywnych imigrantów. Mężczyźni zaczęli od rzucania rasistowskimi wyzwiskami w stronę pary, by już za chwilę rzucić się na Polaków z pięściami. Napastnicy nie oszczędzali nawet kobiety. Potężnym ciosem w twarz złamali jej nos i kość policzkową.

Jej partner rzucił się na trójkę agresorów, choć nie miał z nimi szans. Ci szybko go otoczyli. Zapewne skończyłby dotkliwie pobity, gdyby nie funkcjonariusze, którzy rzucili się u na ratunek. Niestety, napastnicy zdołali uciec. Brytyjska policja nie zdołała ich ująć przez kolejne trzy miesiące.

Dopiero we wtorek mundurowi z Coventry opublikowali nagranie z ataku. Poprosili o pomoc w identyfikacji napastników. Po zamieszczeniu video w sieci jeden z agresorów sam zgłosił się na komendę, by oddać się w ręce funkcjonariuszy. Policja podała jedynie w komunikacie, że napastnik to „20-letni Azjata”.

W internecie nie brak negatywnych komentarzy pod adresem brytyjskiej policji. Internauci zarzucają, że mundurowi nie mówili jak dotąd ani słowa o rasistowskim ataku na parę, by nie wzbudzać antyimigranckich nastrojów. Tym samym mieli chronić napastników.

https://www.youtube.com/watch?v=3WK1Tu1zqa0

pt

...

Zobacz również