Miejsce katastrofy smoleńskiej z roku na rok niszczeje coraz bardziej. Nikt z polskich władz się nim nie opiekuje, wszystko zarasta chwastami, a tablica upamiętniająca ofiary jest wysmarowana „farbą i g*wnem”.

Jednym z najważniejszych punktów polityki obecnego obozu władzy jest dbanie o godne upamiętnienie ofiar i dokładne wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej, w której zginął prezydent Lech Kaczyński z małżonką i ponad 90 osób zaliczanych do polskiej elity. Co miesiąc w stolicy Polski organizowane są tzw. miesięcznice, podczas których zbierają się wszyscy domagający się m.in. postawienia pomnika na Krakowskim przedmieściu. Od jakiegoś czasu w każdy apel poległych podczas najważniejszych rocznic jest włączany również tzw. apel smoleński upamiętniający tragicznie zmarłego prezydenta i innych polityków oraz osobistości.

Jak się jednak okazuje, godne upamiętnienie ofiar i dbanie o miejsca pamięci ogranicza się jedynie do tych w Polsce, ponieważ – mogłoby się wydawać, że najważniejsze – miejsce katastrofy smoleńskiej znajduje się aktualnie w tragicznym stanie. Jedno wiadomo na pewno – nikt z aktualnych władz dawno tam nie był.

O tragicznym stanie miejsca katastrofy smoleńskiej poinformował polski podróżnik,  Piotr Kulczyna, którego relacja pojawiła się na jednym z portali społecznościowych.

 – Wczoraj wróciłem z Rosji. Moim kierunkiem była północ tego olbrzymiego kraju. Postanowiłem jednak zjechać na południe, by zobaczyć i złożyć swój skromny szacunek tragedii katastrofy smoleńskiej. […] To, co tam zastałem wręcz powaliło mnie z nóg – pisze podróżnik.

Jak dalej opisuje, teren katastrofy jest całkowicie zarośnięty chaszczami, a płot okalający mający zabezpieczać miejsce jest poprzerywany i powyginany. Najgorszy widok przedstawia jednak kamień upamiętniający śmierć Polaków, który jest „zafajdany farbą i zwykłym gównem”. Poza tym po całym terenie walają się stosy śmieci.

 – Wygląda to ohydnie, bluźnierczo, wręcz okropnie – ocenia Kulczyna.

 – Porównując to z miesięcznicami pisowskimi, całym tym ubolewaniem, uświęceniem, odpustową fetą, przemówieniami i populistycznym zakłamanym zachowaniem, aż boli i to bardzo. Dlaczego żaden z rządzących dygnitarzy, przedstawicieli tego rządu nie wyda złotówki na posprzątanie papierów, umycie tablicy, skoszenie chwastów? Wystarczyłoby wręczyć kilkaset rubli panu pilnującego porządku na pobliskiej stacji benzynowej, cieciowi pilnującemu okolicznych salonów samochodowym, a ten teren lśniłby czystością. Niestety, nie pierwszy raz wstydziłem się za polski rząd, ale pierwszy raz ten wstyd połączony był z ogromną złością, wręcz furią na obłudę i ogromne zakłamanie partii PIS… To są źli ludzie, pozbawieni ludzkiej empatii. A to, co robią, robią tylko i wyłącznie dla partyjnych, partykularnych korzyści – podsumował rozgoryczony podróżnik.

fot. facebook.com/konradmaterna
fot. facebook.com/konradmaterna / piotr kulczyna
fot. facebook.com/konradmaterna
fot. facebook.com/konradmaterna / piotr kulczyna

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh

...

Zobacz również