Nie każdy wie, że w Warszawie istnieją publiczne miejsca do swobodnego uprawiania seksu. Są one z każdą chwilą coraz bardziej popularne. Korzystają z nich ludzie wszelkich orientacji seksualnych.

Tzw. pikiety to miejsca gdzie jeszcze do niedawna głównie homoseksualiści umawiali się na seks. Są to miejsca publiczne, w których można się wystarczająco dobrze skryć, by nie narazić się na wścibskie oczy gapiów. Najsłynniejsze takie miejsca mają już swoją wieloletnią tradycję.

ZOBACZ TAKŻE: Uprawiali seks w centrum stolicy. Film wyciekł do sieci

Na pikiety od wielu lat chodzą warszawscy geje. Takich miejsc jest w Warszawie podobno kilkadziesiąt. Najbardziej znanymi stołecznymi pikietami są: plaża na Błotach (dzielnica Wawer), plaża za Centrum Olimpijskim na Żoliborzu, park Skaryszewski, toalety w galeriach handlowych oraz kilkanaście toalet publicznych.

Kiedyś „kultowa” była toaleta na placu Trzech Krzyży zwana grzybkiem ze względu na swój kształt. Wielu znanych warszawskich homoseksualistów tak inicjowało pierwsze seksualne przygody.

Jeden ze stałych bywalców pikiet mówi, że istnieją one od dawna i były dla osób homoseksualnych miejscem poznania partnerów nie tylko na sam seks, ale też na dłużej. Nie było Internetu ani specjalnych klubów, więc potencjalnych partnerów poznawało się „w plenerze”.

Jeżdżą wieczorami na plaże uprawiać seks

Pikiety nie są jednak miejscami, gdzie spotykają się tylko osoby homoseksualne. Również heteroseksualiści mają miejsca gdzie mogą odbyć przygodny seks.

ZOBACZ TAKŻE: W miejscach publicznych uprawiała wyuzdany seks z …

Nie powiem, gdzie konkretnie, ale przy jednej z plaż po prawej stronie Wisły jest dziki parking, na którym wieczorami roi się od aut z parami mieszanymi – mówi otwarcie pani Ania.

Warszawscy radni biorą „pikiety” pod lupę.

Policja zna dobrze takie miejsca, ale niechętnie interweniuje, często przymykając oko na publiczne zabawy. Ważne, że nikomu nie dzieje się krzywda i ludzie gustujący w tego typu zachowaniach są zadowoleni z nieoficjalnego przyzwolenia.

Równocześnie mówi się coraz częściej o „zrobieniu porządku” z nieobyczajnym zachowaniem w miejscach publicznych. Pani Ania na pomysły, żeby stołeczni politycy interweniowali w sprawie pikiet ma swoje zdanie.

Taka prawda, że nie można uprawiać seksu publicznie, ale ja bym radziła radnym zająć się prawdziwymi problemami, jak reprywatyzacją, biedą i patologią, której w Warszawie jest dużo, a nie zaglądać warszawiakom w majtki – opowiada szczerze kobieta.

Źródło: metrowarszawa.gazeta.pl

...

Zobacz również

Picie spermy, kradzieże żon i seks w wieku 6 lat - oto najbardziej szokujące zwyczaje seksualne na świecie!

Najlepsze rozbierane okładki polskich gwiazd [ZOBACZ!]