Po latach Michał Fajbusiewicz zdradził elektryzującą prawdę. Nikt nie wiedział, co przechodził przez „997”

Po latach Michał Fajbusiewicz zdradził elektryzującą prawdę. Nikt nie wiedział, co przechodził przez „997” Źródło: Screen TVP VOD

Michał Fajbusiewicz, dziennikarz, który stworzył "Magazyn kryminalny 997", zdradził elektryzującą prawdę. Jego program oglądali masowo wszyscy Polacy, a rekonstrukcje zdarzeń nierzadko wzbudzały gęsią skórkę. Dzięki produkcji rozwiązano wiele spraw, które utknęły w martwym punkcie.

Michał Fajbusiewicz zdradził, przez co przechodził jako gospodarz programu kryminalnego. Dziennikarz, który niejednokrotnie dociekał prawdy i upubliczniał wizerunki poszukiwanych przestępców przyznał, że kilka razy poważnie się o siebie bał.

Nie mógł zająć się jedną ze spraw, grożono mu nożem

Dziennikarz wyznał, że wiele razy otrzymywał listy z pogróżkami, które zgłaszał do prokuratury, jednak sprawy były umarzane, bo nie nosiły znamion przestępstwa. Michał Fajbusiewicz wspomina, że kiedy robił reportaż do "Ekspresu Reportetów" grożono mu nożem. Zajmował się wtedy sprawą pełnych przepychu pałaców, które budowali m.in. zgierscy Cyganie.

- Podczas zdjęć w tym Zgierzu, z trzech czy czterech miejsc, pogonili nas panowie z nożami. Nie skończyliśmy kręcić tego, co zaplanowaliśmy, ale stwierdziłem, że mam wystarczająco dużo materiału. Rano przyszedłem do telewizji, zdążyłem zdjąć kurtkę, dzwonią z portierni: "Panie redaktorze, goście do pana". Schodzę, a tam stoi ze trzydziestu Cyganów i taki wielki mówi mi: "Mam do ciebie jedno zdanie. Jak kiedykolwiek się w telewizji ukaże to, co wczoraj nakręciłeś, masz kosę prosto w serce" - dziennikarz po tym wydarzeniu zdecydował się nie ruszać więcej sprawy.

Michał Fajbusiewicz otrzymywał ostrzeżenia nawet od policji

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

W kolejnych latach Michał Fajbusiewicz poruszył m.in. temat pewnego gangu oraz zabitego kryminalisty - Nikosia. Przed emisją materiału z dziennikarzem skontaktowali się policjanci, którzy ostrzegali przed nagłaśnianiem sprawy. Poinformowali, że nie będą mogli zapewnić Michałowi Fajbusiewiczowi ochrony, a ten może zostać zastrzelony lub pod jego autem może zostać podłożona bomba. Dziennikarz znów odłożył sprawę na półkę, a potem ze strachu nie wychodził z domu. Zanim wsiadał do auta, oglądał je ze wszystkich stron w poszukiwaniu ładunku wybuchowego.

Dzisiaj grzeje: 1. Rodzina Jerzego Stuhra wystosowała pilny apel do wszystkich Polaków. Ciężko powstrzymać łzy

2. Tragiczne wiadomości z lotniska w Bydgoszczy. Są ofiary śmiertelne

- Najbardziej przykre było to, że ci, w których zawsze wierzyłem – czyli Komenda Główna – okazali się bezradni, bo nie byli w stanie dać mi ochrony. To mnie trochę załamało, bo pracowałem dla nich, rozwiązywałem im sprawy, a w takiej sytuacji zostałem pozostawiony sam sobie - pisał Michał Fajbusiewicz w książce "FAJBUS. 997 przypadków z życia".

Najlepsze newsy dnia:

  1. Bohaterski czyn reprezentanta Polski. Rzucił się w ogień, by ratować człowieka
  2. Mamy nagranie, trwa 3 minuty i widać na nim wszystko. Zaczął kroić kapustę, po chwili miał gotową najlepszą surówkę świata
  3. Fani zdruzgotani, Piotr Kraśko odchodzi z „DDTVN”. Jest oficjalne oświadczenie TVN
  4. Lepiej przenigdy nie kupować wody smakowej ze sklepu. Prawda o napoju przyprawia o mdłości
  5. Klientka cukierni myślała, że zapłaci 2 zł. Kwota zwaliła ją z nóg, przesada?
  6. Aleksander Kwaśniewski w szczerych słowach o Andrzeju Dudzie. Nie zostawił na nim suchej nitki

Źródło: Książka "FAJBUS. 997 przypadków z życia"

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News