"Miażdżyła mi rękę, a potem gotowała kawałek po kawałku". To jej zrobili w Polsce

"Miażdżyła mi rękę, a potem gotowała kawałek po kawałku". To jej zrobili w Polsce Źródło: fot. freegreatpicture.com

Przyjechała do Polski, by polepszyć swoje życie, a spotkał ją przerażający los. Kobieta, która utraciła rękę, opowiedziała o swojej historii. To właśnie zrobili jej w Polsce.

Alona przyjechała do Polski wraz z mężem w poszukiwaniu pracy. Zatrudnienie znalazła w wielkopolskim Luboniu w miejscowej pralni. Niedługo po rozpoczęciu pracy, doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego utraciła lewą rękę. ZOBACZ TAKŻE: Fatalny wypadek samochodowy. Słynny aktor nie żyje O swojej tragedii opowiedziała "Gazecie Wyborczej". Kulisy zdarzenia mrożą krew w żyłach. Zanim udzielono jej pomocy, minęło na tyle czasu, by kończyny nie dało się uratować. ZOBACZ TAKŻE: Tragedia w rodzinie Macierewicza. Szokujące samobójstwoWalec złapał moją lewą rękę. Maszyna wciągała mi rękę po kawałku. Miażdżyła i gotowała. Krzyczałam - relacjonuje 29-latka.

To zrobili jej w Polsce

Media, które nagłośniły sprawę, dotarły do pracodawcy Alony, która twierdzi, że nie przeszła odpowiedniego szkolenia przez dopuszczeniem do niebezpiecznych maszyn. Właściciel pralni neguje jednak te informacje i zrzuca winę na poszkodowaną, twierdząc, że szkolenie przeszła. ZOBACZ TAKŻE: Makabryczna tragedia w Polsce. Zmiażdżyło ludzi Mężczyzna nie chce jednak okazać dokumentów, które mają rzekomo stwierdzać, że Ukrainka przeszła dogłębne szkolenie. Sprawą zajął się Okręgowy Inspektorat Pracy w Poznaniu. ZOBACZ TAKŻE: Dramatyczna śmierć 4-letniego Seweryna. Wybuchł krwią w szpitalu źródło: wiadomosci.gazeta.pl
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News