"Szatan kazał mu zabić" narzeczoną i 3-letniego synka. Biegli orzekli, że nie jest chory psychicznie

"Szatan kazał mu zabić" narzeczoną i 3-letniego synka. Biegli orzekli, że nie jest chory psychicznie Źródło: Facebook

Mężczyzna bez żadnych zahamowań wszedł do mieszkania swojej narzeczonej i 3-letniego synka. Zachowywał się, jakby był pod wpływem środków odurzających, lecz potem zeznał, że to szatan kazał mu popełnić zbrodnię. Z tego powodu szybko znalazł się pod obserwacją psychiatryczną.

Mężczyzna z zimną krwią zabił ukochaną i synka. Co więcej, był na więziennej przepustce. Odsiadywał wyrok za morderstwo poprzedniej partnerki.

Mężczyzna wparował do mieszkania narzeczonej i 3-letniego synka. Od razu ich zaatakował

Kiedy 41-letni Artur K. otrzymał przepustkę z więzienia od razu udał się do mieszkania swojej 35-letniej narzeczonej i 3-letniego synka. Mężczyzna odbywał karę 15 lat pozbawienia wolności za zabicie poprzedniej partnerki. Przez czas odsiadki wykorzystał 96 przepustek, a na jednej z nich poznał kobietę, w której od razu się zakochał. Nie przeszkadzało jej, że wybranek siedzi w więzieniu - otaczał ją opieką i troską.

8 września 2018 roku przy ul. Nowowiejskiej w Warszawie rozegrała się tragedia. Mężczyzna bez słowa zaczął dusić najbliższych. Kiedy Monika K. straciła przytomność, dla pewności wsadził jej do ust ścierkę i ręcznik; to samo zrobił z dzieckiem. Po wszystkim sam zgłosił się na policję. Niedawno odbyła się druga rozprawa w sprawie tego zabójstwa.

Najpierw "Szatan kazał mu zabić", a potem nawrócił się w więzieniu

Tym razem zeznawali biegli psychiatrzy i psycholog, którzy sporządzali opinię psychologiczną oskarżonego. Ta okazała się być dyskusyjna. Sam Artur K. powiedział, że wcześniej nie korzystał z pomocy psychiatrów, ale tuż przed zabójstwem miał halucynacje.

- Miałem wizję, że zabijam Monikę. Pamiętam, że wtedy czułem się lepiej, byłem spokojniejszy. Myśl o tym, że to zrobię dawała mi jakiś spokój - tłumaczył oskarżony.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Mężczyzna przyznał się też, że w więzieniu całkowicie się nawrócił. "Przyjąłem pana Jezusa, przestałem grypsować (...), ale Szatan kazał mi zabić" - mówił na sali rozpraw. Jego słowa wywołały ogromne poruszenie, a jeszcze większe wywołało orzeczenie biegłych. Stwierdzili oni, że Artur K. nie jest chory psychicznie.

- Oskarżony nie cierpi na chorobą psychiczną, ale ma zaburzenia osobowości o typie dysocjacyjnym - brzmiała opinia, którą przygotowali psychiatrzy.

Dzisiaj grzeje: 1. Waldemar Goszcz zginął tragicznie 16 lat temu. Osierocił 6-letnią córkę, dziś to piękna kobieta
2. Tygodniami więził i nieustannie gwałcił 15-latkę. Gdy już traciła wszelką nadzieję, stała się nieprawdopodobna rzecz

Obrońca zabójcy tłumaczył, że gdy mężczyzna był w wojsku chciał bez uprzedzenia strzelać do innych, potem miał omamy przed zabójstwem pierwszej partnerki, a teraz miał halucynacje i przemawiał do niego Szatan. Wobec tego jest możliwe, że oskarżony jest chory psychicznie, lecz schorzenie objawia się incydentalnie.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Kierowcy mają czas tylko do 1 grudnia. Potem posypią się mandaty na 17 tys. zł
  2. Kolejne problemy dyrektorki zoo w Poznaniu. Otrzymała absurdalny zarzut karny
  3. Przerażające nagranie wyciekło do sieci. Torturowana kobieta wykradła oprawcom telefon i rozpaczliwie błaga o pomoc
  4. Najlepszy bigos na święta. Przepis Kuronia zdradza sekrety idealnego dania i wydobywa smak, którego nie da się zapomnieć
  5. Na oczach synów bez opamiętania dźgał nożem matkę. Rzucili się na niego, chociaż nie mieli szans, tragiczny finał

Źródło: Interia

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News