Dotarli do mężczyzny, który znalazł nieżyjącego Kacperka. Nagranie z jego kamery odbiera mowę

Dotarli do mężczyzny, który znalazł nieżyjącego Kacperka. Nagranie z jego kamery odbiera mowę Źródło: Facebook Marcel Korkuś

Poszukiwania zaginionego dziecka dobiegły końca. Niestety okazało się, że Kacperek nie żyje. Ciało znalazł mężczyzna, który od kilku dni niestrudzenie starał się odnaleźć chłopca. Regularnie dzielił się za pomocą swojego Facebooka doniesieniami z akcji. Teraz wyszło na jaw, co zarejestrowała jego kamera.

Cała Polska z zapartym tchem przyglądała się poszukiwaniom 3,5-letniego chłopca. W sobotę akcja dobiegła końca. Mężczyzna odnalazł ciało Kacperka w rzece. Podczas rozmowy z portalem Fakt24 nurek podzielił się informacjami związanymi z poszukiwaniami.

Potwierdził się najczarniejszy scenariusz. Kacperek nie żyje

W sobotę mama Kacperka poinformowała o zakończeniu poszukiwań. Okazuje się, że mężczyzna, który odnalazł ciało chłopca mógł osobiście porozmawiać z kobietą. Jak donosi portal Fakt24, mama Kacperka podziękowała nurkowi za ulżenie w jej cierpieniu. Mężczyzna opowiedział o tym jak przebiegała cała akcja. Kluczowe okazało się pewne nagranie.

Nie da się ukryć, że ostatnie dni były wyjątkowo przejmujące. W poszukiwaniach Kacperka uczestniczyło wiele osób, wśród nich był mężczyzna, który dokonał makabrycznego odkrycia przyczyniającego się do zakończenia śledztwa. Codziennie dojeżdżał on na miejsce akcji aż 60 kilometrów i regularnie dzielił się jej przebiegiem na swoim Facebooku. Mężczyzna podzielił się swoimi doświadczeniami i tym jak doszło do odnalezienia ciała dziecka z portalem Fakt24.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Mężczyzna powiedział o tym, co zarejestrowała jego kamera

Mężczyzna, który odnalazł Kacperka nazywa się Marcel Korkuś i już w wieku 13 lat, jako ratownik WOPR, odnalazł trzy osoby, które zginęły na skutek utopienia. Dzielny mężczyzna opowiedział o tym, jak ciężkim wyzwaniem były poszukiwania Kacperka.

- Uznałem, że trzeba wrócić bliżej miejsca zaginięcia, mimo że rzeka była już wielokrotnie sprawdzana. Zacząłem od nowa i sprawdzałem całe koryto metr po metrze - wspomina doświadczony nurek. – To ciężka praca, bo rzeka wydaje się niepozorna, ale są miejsca, gdzie jest mnóstwo konarów i gałęzi, o które mogło zaczepić się ciało.

Ten opis idealnie pokazuje, jak trudna była akcja, w której brał udział mężczyzna. W rozmowie z portalem Fakt24, nurek ujawnił, co podczas poszukiwań zarejestrowała jego kamera. To właśnie dzięki temu nagraniu udało się odnaleźć chłopca. 

- W poszukiwaniach używałem m.in. kamery. Wieczorem po powrocie do domu sprawdziłem z niej obraz, tak na wszelki wypadek. Okazało się, że przepłynąłem obok zwłok - powiedział mężczyzna, który odnalazł ciało Kacperka.

Dzisiaj grzeje: 1. Matka zostawiła 5-latka samego w aucie. Nagle zaczęło płonąć, niewyobrażalny dramat w centrum Polski
2. Gwiazda polskiego „Mam Talent” była naprawdę popularna. Teraz gra w filmach dla dorosłych

Widok ciała dziecka to prawdopodobnie najgorsza z rzeczy, które mogą ukazać się naszym oczom. Kiedy mężczyzna, zauważył co zarejestrowała jego kamera, od razu poinformował o tym fakcie policję. Po analizie klatki z nagrania dotarcie na miejsce zajęło funkcjonariuszom kilka minut. Tym samym poszukiwania trwające od 27 kwietnia dobiegły końca. Ziścił się najgorszy ze scenariuszy, jednak wiadomo już, jaki los spotkał chłopca.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Tadeusz Rydzyk krytykuje obostrzenia dotyczące kościołów. "Dla nas katolików ważniejsze jest zdrowie ducha"
  2. Brat Otylii Jędrzejczak konał na jej oczach. Jego ostatnie słowa złamały nam serce
  3. Rząd przedłużył jeden z głównych zakazów, ale jest jeden wyjątek. Polacy łapią się za głowy
  4. Magda Narożna z Pięknych i Młodych przekazała radosną nowinę. Fani ślą gratulacje
  5. Karygodne zachowanie Polaków na plaży. Wszyscy widzieli, nie mieści się w głowie
  6. Włożyła jajka w skorupkach do piekarnika i piekła 30 minut. Rezultat okazał się nadzwyczajny

Źródło: Fakt24

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News