Media poinformowały o śmierci mężczyzny
Pixabay ArturLuczka
Agata Jaroszewska - 7 Maja 2020

Tragiczne wieści obiegły media. Nagła śmierć legendarnego wokalisty

Mężczyzna zmarł 6 maja 2020 i dla wielu będzie to druzgocąca wiadomość. Szczegóły dotyczące jego śmierci są naprawdę druzgoczące, ponieważ nikt, nawet ratownicy medyczni obecni na miejscu, nie spodziewał się, że skończy się to w tak tragiczny sposób. Brian Howe znany jest głównie z współtworzenia zespołu Bad Company, ale już od jakiegoś czasu budował swoją markę w solowej karierze. Okoliczności odejścia z formacji także należą do kontrowersyjnych, jednak jego kunszt muzyczny ceniony był przez ogromną ilość osób i fani pozostali wierni jego twórczości.

Mężczyzna zmarł w wieku 66 lat, a informacje o jego śmierci najpierw podał amerykański portal TMZ. Niestety okazały się prawdą, rodzina artysty potwierdziła te tragiczne wieści, które obiegły media na całym świecie.

NagranieUdawał martwego, żeby zostać dłużej w parku. Nagranie pokochały miliony, widok bawi do łezCzytaj dalej

Mężczyzna zmarł w drodze do szpitala

Mężczyzna będący członkiem legendarnej grupy Bad Company już wcześniej miał problemy ze zdrowiem, ale nawet medycy nie spodziewali się, że ich wizyta w domu legendarnego wokalisty skończy się w ten sposób. Według informacji podawanych przez TMZ oraz cytowanych przez Wirtualną Polskę, Brian Howe zmarł w drodze do szpitala pomimo, że wcześniej nic nie wskazywało, iż stan jego zdrowia ulegnie tak drastycznemu pogorszeniu. Amerykański magazyn powołuje się na osobę z otoczenia artysty, która ujawniła, iż w czasie transportu karetką doszło do zatrzymania akcji serca. Jednak wcześniej miał on normalnie rozmawiać z ratownikami medycznymi i nie mieć problemu z nawiązaniem kontaktu.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

poszukiwaniaNagły komunikat policji w sprawie Kacperka. Zdjęcia mówią wszystko, ciężko powstrzymać łzyCzytaj dalej

Należał do grona legendarnych wokalistów

Brain Howe już wcześniej walczył z problemami sercowymi, w 2017 roku przeszedł nawet zawał. Śmierć 66-letniego mężczyzny poruszyła fanów na całym świecie. Wcześniej tworzył on legendarny zespół Bad Company, zdecydował się jednak na opuszczenie składu w 1994 roku i w wywiadach wielokrotnie wspominał, iż nie była to dla niego wyjątkowo trudna decyzja. Tłumaczył to irytacją na postawę innych muzyków, z którymi grał, ponieważ lekceważyli oni pracę i według zmarłego wczoraj mężczyzny nie przykładali się oni wystarczająco do pisania nowych utworów. Na temat śmierci legendy wypowiedział się jego syn.

Dzisiaj grzeje:

1. Pilny komunikat Biedronki dla wszystkich klientów. Od 10 maja zakupy w każdą niedzielę

2. Wszyscy się mylili, niesłusznie oskarżono Agatę Dudę. Hejterom powinno być głupio

Brytyjczyk pozostawił po sobie wiele nieśmiertelnych piosenek

- Wszyscy jesteśmy na tym świecie z jakiegoś powodu. Dla taty była to muzyka i cieszę się, że jego dziedzictwo przetrwa - powiedział Michael, syn wokalisty, cytowany przez Wirtualną Polskę. Brian Howe urodził się w Wielkiej Brytanii w 1953 roku, ale od dawna na stałe mieszkał na Florydzie. To właśnie tam 6 maja przyszło mu zakończyć życie. Rodzinie składamy najszczersze kondolencje.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Tragiczny wypadek. Nie obyło się bez ofiar
  2. Dziewczyna reprezentanta Polski to prawdziwa torpeda. Co za ciało, od samego patrzenia można się zakochać (FOTO)
  3. Polska przełamała fatalną barierę. MZ przekazało wyjątkowo smutne informacje
  4. Wydało się, co policja myśli o pomocy Rutkowskiego w poszukiwaniach Kacperka. Nikt nie mógł się spodziewać
  5. Nikt nie wiedział co łączy Ewę Błaszczyk z Łukaszem Szumowskim. Cała prawda wyszła na jaw, odbiera mowę
  6. Nowe hitowe kotlety schabowe z farszem podbijają sieć. Już zachwyciły ponad milion Polaków, nie trzeba nawet ziemniaków i surówki

Życie w czasie PRL-u wyglądało zupełnie inaczej niż dziśWasze dzieci nie pamiętają. 15 zdjęć ukazujących całą prawdę o PRLuCzytaj dalej

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News