W piątek w Warszawie miały miejsce XII polsko-hiszpańskie konsultacje międzynarodowe. Jak podkreślali obecni na nich premier Beata Szydło i szef rządu Hiszpanii, Mariano Rajoy – to spotkanie było wyjątkowe. Wszytko przez zawarty na nim sojusz. Ten bardzo nie spodobał się Angeli Merkel i Emmanuelowi Macronowi.

Od kiedy we Francji stery objął Emmanuel Macron odczuć można wyraźnie zwrot europejskiej polityki w stronę Francji. Ostatnie decyzje dotyczące pracowników delegowanych i transportu były tego dobitnym dowodem. Francja postarała się bowiem o korzystne dla niej warunki. Niestety, ucierpiała na tym Warszawa i Madryt.

Dlatego też Beata Szydło zdecydowała się na polityczną walkę ramię w ramię z Mariano Rajoyem. Jak zapewniali szefowie rządów podczas konsultacji międzynarodowych, prowadzone przez nich polityki są bardzo zbieżne, dlatego zawiązał się między nimi sojusz. Ten ma na celu przeciwstawienie się francusko-niemieckiego przywództwa w Unii Europejskiej i przeniesienie ciężaru decyzyjnego bardziej w stronę Warszawy i Madrytu.

Oba kraje będą współdziałać na rzecz doskonalenia Wspólnoty i pogłębionych reform Unii Europejskiej. Zgodziliśmy się, że jedność i spójność pozostają wartościami nadrzędnymi w Unii – mówiła Szydło.

Takie polsko-hiszpańskie „braterstwo-broni” jest nie w smak Niemcom i Francuzom. Merkel i Macron wpadli w furię na wieść o dążeniach premierów Polski i Hiszpanii. Osłabi to bowiem siłę, która w ostatnich tygodniach skumulowała się na linii Berlin-Paryż i która próbowała decydować o Europie zgodnie ze swoimi interesami.

...

Zobacz również