– Powierzenie mi tej roli traktuję jako wielki honor i zobowiązanie. Zobowiązanie do przywrócenia standardów uczciwej informacji i debaty, z przywróceniem różnych opcji patrzenia na świat. Do tej pory polscy widzowie byli tej możliwości pozbawieni – mówił Jacek Kurski w dniu, w którym został prezesem TVP. 

Dzisiaj niemal nikt nie ma już wątpliwości, że zapowiedzi pluralizmu i obiektywizmu można włożyć na tę samą półkę co baśnie o Królewnie Śnieżce czy Czerwonym Kapturku. TVP zawsze miała poważny problem z bezstronnością i faworyzowała rząd. Podczas poprzedniej kadencji symbolem bezmyślnego wspierania władzy stał się m. in. Tomasz Lis, który atakował ówczesną opozycję przy każdej okazji oraz bez okazji. Teraz jednak role się odwróciły, a TVP pod dowództwem Jacka Kurskiego pokazuje, że jeśli chodzi o propagandę to naprawdę nie widzieliśmy jeszcze wszystkiego.

Komputerowe usunięcie serduszka WOŚP, zamiana podwójnej ciągłej na przerywaną, czy przyrównywanie opozycji do najeźdźców to tylko niektóre z popisów rządowej telewizji. Tym razem jednak TVP  podeszło do sprawy w zupełnie inny sposób.

Podążając za internetowymi trendami odnośnie „Thug Life” ludzie z TVP postanowili przerobić kłótnię Witolda Waszczykowskiego z Fransem Timmermansem w taki sposób, aby nie było wątpliwości, kto wygrał to starcie.

Podoba Wam się minister spraw zagranicznych jako gangster?

...

Zobacz również

Zobacz również